Pierwszy krok w stronę brązu

– W meczach o brąz kluczową rolę odgrywa podejście mentalne, determinacja i chęci – mówi atakująca Developresu, Katarzyna Zaroślińska-Król. Fot. LSK

LIGA SIATKÓWKI KOBIET. Developres wykazał więcej chęci niż Chemik Police i prowadzi w rywalizacji 1-0.

W rywalizacji o brąz wielkich przegranych tego sezonu Chemik Police przegrał z Developresem SkyRes 0-3. Kolejny mecz (gra się do 3 wygranych) rozegrany zostanie w Rzeszowie 26 kwietnia o godz. 17.30.

CHEMIK Police 0
DEVELOPRES Rzeszów 3
(19:25, 20:25, 21:25)
CHEMIK:
Mirković 2, Grajber 4, Ogbog5u , M. Łukasik 14, Buša 5, Chojnacka 5, oraz Krzos (libero), Bednarek 1, Pleśnierowicz, Gamma, J. Łukasik, Mędrzyk 6.
DEVELOPRES:
Barakowa 4, Mlejnkova 16, Witkowska 9, Zaroślińska-Król 10, Blagojević 10, Tokarska 8 oraz Sawicka (libero), Medyńska (libero)
Sędziowali:
S. Gołąbek i S. Szydełko. Widzów 600. MVP: Michaela Mlejnkova. Stan rywalizacji (do 3 zwycięstw): 0-1. Kolejny mecz w Rzeszowie 26.04. godz. 17.30.

– Jeszcze 2-3 tygodnie temu myślałam, że będziemy grały z Chemikiem, ale o nieco inny medal. Nawet w tym momencie ciężko mi jest wciąż pogodzić się z tym, że nie ma nas w finale. Tak samo dziewczyny z Chemika mają na pewno duży żal – mówi Katarzyna Zaroślińska-Król, atakująca Developresu SkyRes Rzeszów, który w Policach poprowadził Bartłomiej Dąbrowski. Łodzianin do tej pory był asystentem zwolnionego w ub. tygodniu trenera Lorenzo Micellego. – Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji, gdzie na trzy tygodnie przed końcem sezonu następuje zmiana trenera, więc trudno mi się wypowiadać na ten temat – mówi Zaroslińska-Król, której zespół w miarę łatwo pokonał wyraźnie rozbity zespół siedmiokrotnego mistrza Polski. Ekipa z Polic w niczym nie przypominała tej z rundy zasadniczej. – Wygra ten, kto będzie bardziej chciał, kto się bardziej zmobilizuje i kto będzie bardziej „cisnął”. Na koniec sezonu oba zespoły są w takiej samej formie, więc teraz tylko i wyłącznie zadecyduje psychika oraz chęci – mówiła Katarzyna Zaroslińska-Król, atakująca Developresu, w której to zespole determinacja była zdecydowanie większa niż u rywalek, choć momentami gra rzeszowianek pozostawiała wiele do życzenia, szczególnie jakość rozegrania. – Brązowy medal, to jest dalej sukces dla tego klubu i dla nas. Zawsze to przecież medal i zdecydowanie humory też są lepsze, kiedy kończy się sezon zwycięstwem i jest się trzecim zespołem w kraju – mówi atakująca ekipy z Rzeszowa, która podobnie jak rywalki miały długą przerwę w oczekiwaniu na półfinałowego rywala, a teraz w rywalizacji o brąz grać będą co trzy dni, z czego sporo czasu spędzicie w podróży. Rzeszów i Police dzieli aż 830 km. – Na mecz do Polic jechałyśmy przez noc i spały w autokarze. Miałyśmy jeden dzień na to, żeby dojść do siebie i potrenować w hali rywala i to nam wystarczyło do odniesienia zwycięstwa. To jest już finisz sezonu i szczerze mówiąc, to bardziej mi odpowiada tak jak jest teraz niż czekać i trenować. Bo teraz to naprawdę już wytrenowałyśmy wszystko przez cały sezon i za wiele się już nie zmieni. Tak jak wspomniałam wcześniej, w tych meczach kluczową rolę odegra podejście mentalne, determinacja i chęci – kończy Zaroślińska-Król. Ciekawostką wczorajszego meczu może być fakt, że rzeszowianki ze środka atakowały w sumie 16 razy, a w poprzednim też trzy setowym meczu w Łodzi było ich tylko 8…

rm

Leave a Reply

Your email address will not be published.