
DOMACYNY. To była chwila nieuwagi – mówi brat pogryzionego chłopca.
Do tragedii doszło w piątkowe (29 bm.) przedpołudnie na jednej z posesji w Domacynach, niewielkiej wsi w gminie Padew Narodowa. Z relacji świadków wynika, że będący pod opieką mamy dwuletni chłopczyk nagle podszedł do uwiązanego przy budzie psa i złapał go za ogon. Zwierzę zareagowało bardzo agresywnie. Chwyciło dziecko i zaczęło brutalnie gryźć, masakrując szczególnie jego twarz i głowę.
Nic nie wskazywało na to, że może dojść do tego zdarzenia. Pies nie dość, że jest niewielkich gabarytów, to nigdy nie wydawał się agresywny. Do czasu…
W Gawłuszowicach to samo
– Było coś takiego, że na chwilę wyszedł na pole z pięcioletnim bratem – relacjonował brat dwulatka. – To była chwila nieuwagi, po prostu. Pociągnął psa podobno za ogon, a ten wkurzył się i go capnął. Potem gryzł go po całym ciele. Tego nie da się opisać…

Zwierzę zmasakrowało wręcz dziecko, powodując u niego liczne szarpane rany głowy i twarzy. Były one na tyle poważne, że chłopiec został przetransportowany helikopterem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do jednego z rzeszowskich szpitali. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w chwili zdarzenia chłopiec był pod opieką matki.
Na miejscu tragedii zjawił się wójt gminy Padew Narodowa, Robert Pluta. – Teren jest ogrodzony, pies przywiązany do budy, nie jest obcy… Zadziwiające, że doszło do tego pogryzienia. Czekamy, co dalej – komentował. – To nie jedyny taki przypadek w ostatnich dniach na terenie powiatu mieleckiego. Do pogryzienia dorosłej osoby przez domowego psa doszło także w pobliskich Gawłuszowicach. W związku z tym po raz kolejny apeluję do mieszkańców: uważajmy na swoich pupili, dbajmy o bezpieczeństwo bliskich.
Paweł Galek



4 Responses to "Pies zmasakrował dwuletnie dziecko"