Piesi giną na Dąbrowskiego

Wchodząc na pasy warto patrzeć, czy auta na obu pasach ruchu zatrzymują się, by nas przepuścić…Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Przed przejściem dla pieszych nigdy nie wolno wyprzedzać ani omijać samochodów, bo skutki tego mogą być tragiczne.

W ciągu dwóch dni na ul. Dąbrowskiego w Rzeszowie zginęły na przejściu dla pieszych dwie starsze osoby. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, w obu przypadkach winę ponoszą kierowcy, którzy popełnili niewybaczalny, szkolny wręcz błąd, a mianowicie omijali zatrzymujące przed przejściem samochody. Takich przypadków tyle, że bez żadnych konsekwencji, codziennie na ulicach Rzeszowa można naliczyć dziesiątki, a nawet setki.

Do pierwszego potrącenia doszło w ubiegły poniedziałek. 60-letni mieszkaniec powiatu brzozowskiego, kierowca fiata seidici, jechał lewym pasem ulicą Dąbrowskiego w kierunku ulicy Podkarpackiej. Na wysokości jednostki wojskowej, tuż przed wjazdem do Komendy Wojewódzkiej Policji, przed nim prawem pasem podążał drugi kierowca, który widząc 81-letniego mieszkańca Krakowa stojącego przy przejściu dla pieszych z jego prawej strony zatrzymał się. Mężczyzna wszedł na pasy i gdy był już w połowie przejścia został potrącony przez kierowcę fiata poruszającego się lewym pasem. Mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie wkrótce zmarł.

Podobna śmierć na pasach
Drugi wypadek miał miejsce kilkaset metrów dalej, w środę, tuż obok hotelu. 34-letnia mieszkanka powiatu ropczycko-sędziszowskiego jechała volvo S-40 tyle, że w przeciwieństwie do poniedziałkowego wypadku prawym pasem, ale również w kierunku ul. Podkarpackiej. Z kolei kierowca jadący przed nią lewym pasem zatrzymał się, bo na zebrę z lewej strony auta wchodziła 78-letnia mieszkanka Rzeszowa. Dalej było tak samo jak przy poprzednim wypadku, tyle że ofiara dostała uderzenie na prawym pasie ruchu. Kobieta zmarła.

Kierowcy uczestniczący w wypadkach byli trzeźwi. Jeżeli potwierdzą się ustalenia policjantów, kierowcy prawdopodobnie usłyszą zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci, za co mogą trafić nawet na kilka lat do więzienia. Jeżeli kierowców nie rusza to, że mogą zabić lub poważnie ranić pieszego, to być może odstraszą ich mandaty i punkty karne. – Za omijanie lub wyprzedzanie przed przejściem dla pieszych grozi mandat w wysokości 500 zł i 10 punktów karnych – mówi podkomisarz Adam Szeląg z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

***
– To, że kierowcy łamią przepisy przy przejściach dla pieszych to żadna nowość, ale piesi też są po części… winni, bo powinni stosować zasadę ograniczonego zaufania. Po mojemu to każdego traktować na drodze jak idiotę – to samo zresztą tyczy się kierujących. Tak więc wchodząc na przejście powinni patrzeć i oceniać sytuację, czy jadący drugim pasem zwalnia lub hamuje. Co z tego, że za pieszym będącym na przejściu dla pieszych stoją przepisy, a kierowcę po zderzeniu nawet posadzą do więzienia lub będzie miał wypłacić odszkodowanie. Życia czy zdrowia ofierze to nie wróci.

Grzegorz Anton

10 Responses to "Piesi giną na Dąbrowskiego"

Leave a Reply

Your email address will not be published.