
TARNOBRZEG. 30-letnia mieszkanka Tarnobrzega odpowie za jazdę samochodem w stanie nietrzeźwości oraz uszkodzenie znaku drogowego. Jej zatrzymanie było możliwe dzięki interwencji świadków. Kobieta miała ponad trzy promile alkoholu w organizmie.
We wtorek, 19 stycznia, tuż po godz. 13 oficer dyżurny stalowowolskiej komendy otrzymał informacje, że kierowca fiata seicento na ulicy Kwiatkowskiego uszkodził znak drogowy. Z relacji zgłaszającego wynikało również, że po kolizji kierowca odjechał w kierunku Tarnobrzega, mając pod podwoziem plastikową osłonę znaku.
Policjanci zaczęli szukać kierowcy seicento. Jeden z patroli udał się na trasę prowadzącą w kierunku Tarnobrzega, tam policjanci zauważyli stojącego na poboczu fiata seicento. Zatrzymał go jeden z kierowców, zajeżdżając mu drogę i zmuszając do zatrzymania. Z relacji świadka wynikało, że kierowca fiata jechał całą szerokością drogi, zmuszając innych użytkowników do wykonywania manewrów w celu uniknięcia zderzenia.
Policjanci wylegitymowali siedzącą za kierownicą seicento kobietę. 30-letnia mieszkanka Tarnobrzega była kompletnie pijana. Policjanci przewieźli ją do komendy. Badanie wykazało w jej organizmie 3,27 promila alkoholu. Kobiecie zatrzymano prawo jazdy.
Za swój czyn nieodpowiedzialna 30-latka odpowie przed sądem. Grozi jej kara do 2 lat pozbawienia wolności. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Stalowej Woli.
mrok


