
PODKARPACIE. Komisariaty policji przeżywają oblężenie szczególnie w weekendy.
Po zakrapianej imprezie kierunek… komisariat policji, i to wcale nie z przymusu, a własnej nieprzymuszonej woli. Coraz więcej osób, które w planach mają podróż lub po prostu jazdę samochodem, zanim wsiądą za kółko wolą się pod bacznym okiem policjantów przebadać alkomatem.
– Dmucham w balonik zanim usiądę za kierownicą, bo tak jest bezpieczniej zarówno dla mnie, moich pasażerów jak i innych uczestników ruchu – mówi pan Adrian ze Stalowej Woli.
– Obecnie częściej zdarzają mi się wizyty na komisariatach, bo popsuł mi się mój podręczny alkomat. Uważam, że trzeba a wręcz powinno się badać, bo tyle ostatnio mówi się o wypadkach na drogach spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców. A skoro można pójść na policję i sprawdzić swoją trzeźwość, dlaczego by z tego nie korzystać?
Nie ryzykuj, przebadaj się!
Rzeczywiście. Dzień w dzień na komisariaty policji w całym regionie zgłaszają się chętni do badania alkomatem. Największe oblężenie jest w weekendy, szczególnie w soboty i niedziele, gdy kierowcy po zakrapianej imprezie zastanawiają się, czy mogą wybrać się w podróż i bezpiecznie wrócić do domów. A przyjść na komisariat można o każdej porze dnia i nocy, ale tylko w uzasadnionych przypadkach.
Dla żartów nie dmuchają
Zdarza się, że trafia do nas grupka podpitych młodych osób wracających z rynku, która koniecznie chcą się przebadać alkomatem, bo chcą sprawdzić, który więcej wypił – przyznaje nadkomisarz Janusz Trzeciak, naczelnik Wydział Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. – W takich przypadkach odsyłamy taką grupkę z kwitkiem, bo przebadać się u nas alkomatem owszem można, ale tylko w zasadnych przypadkach. Najwięcej kierowców pojawia się u nas w weekendy, około 20. Osoba poddana badaniem alkomatem zostaje zarejestrowana, wpisana do książki, że poddała się badaniu na żądanie.
Katarzyna Szczyrek



One Response to "Pijani boją się wsiąść za kółko. Wolą dmuchnąć w balonik"