
KRAJ, PODKARPACIE. Przepisy nie mówią wprost, czy policjanci mogą na siłę pobrać krew od pijanego kierowcy.
Policjanci zatrzymują do kontroli drogowej kierowcę. Chcą, żeby poddał się badaniu alkomatem. Ten, według przepisów kodeksu postępowania karnego, ma obowiązek poddać się takiemu badaniu, ale mówi, że nie i koniec. Pozostaje więc odwiezienie delikwenta do szpitala i pobranie mu krwi do badań na zawartość alkoholu. Kierowca badaniu ma się poddać, ale ponownie odmawia. Tym samym policjanci go przytrzymują, a lekarz pobiera na siłę krew. Kłopot w tym, że podobno jest to niezgodne z przepisami. Celowo używamy słowa podobno, bo tak naprawdę żadne przepisy nie mówią wprost czy policjanci mogą użyć wówczas siły.
A wszystko zaczęło się od interwencji w Trybunale Konstytucyjnym Rzecznika Praw Obywatelskich, który uważa, że Konstytucja gwarantuje nietykalność osobistą i wolność osobistą, a jej ograniczenie może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonym w ustawie, a nie w rozporządzeniu. Co więcej, według RPO rozporządzenie w sprawie badań np. pijanych kierowców jest niezgodne z prawami pacjenta.
– Trybunał uznał, że przepisy te muszą mieć rangę ustawy, a nie rozporządzenia, ale wyrok był wydany w marcu tego roku. Natomiast kilka miesięcy później została wydana ustawa dotycząca środków przymusu bezpośredniego i broni palnej, która reguluje te kwestię – wyjaśnia Patrycja Loose, rzecznik prasowy Ministra Sprawiedliwości. Powołuje się na jeden z artykułów, który mówi: „Środków przymusu bezpośredniego można użyć lub wykorzystać je w przypadku konieczności podjęcia co najmniej jednego z następujących działań: wyegzekwowania wymaganego prawem zachowania zgodnie z wydanym przez uprawnionego poleceniem”. Rzeczniczka twierdzi, że ten zapis pozwala policjantom przytrzymać pijanego kierowcę, tak aby lekarz mógł pobrać krew.
Co na to sami policjanci? – Art. 74 kodeksu postępowania karnego mówi o tym, że osoba jest obowiązana poddać się badaniom, a co do zastosowania wówczas środków przymusu bezpośredniego, to nasi prawnicy muszą przeczytać orzeczenie trybunału i wówczas będziemy mogli się ustosunkować do tej kwestii – mówi młodszy inspektor Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji.
Będzie zmiana przepisów, ale w… 2015 roku
Jednak prokuratorzy, z którymi rozmawialiśmy, mają poważne wątpliwości co do zgodności przepisów. Twierdzą choćby, że ustawa o środkach przymusu bezpośredniego mówi o obezwładnieniu, ale nie doprowadzeniu do szpitala na pobranie krwi, a takich nieścisłości jest podobno więcej. Dodatkowo przypominają o tym, że kodeks karny zabrania wykonywania zabiegów leczniczych bez zgody pacjenta. Za co grozi zresztą pozbawienie wolności do lat 2.
Czy można w takim razie skazać pijanego kierowcę tylko na podstawie tego, że policjant i lekarz potwierdza, że chwiał się, bełkotał i czuć było od niego alkohol? – Z pewnością nie, bo np. istnieją różne choroby i stany, które mogą dawać objawy takie, jakby człowiek był pod wpływem alkoholu – tłumaczy Jaromir Rybczak, z-ca prokuratora okręgowego w Rzeszowie.
Jak wybrnąć z całej tej sytuacji? – W przygotowanej nowelizacji kodeksu postępowania karnego jest dodany nowy punkt mówiący o tym, że będzie można użyć siły fizycznej, żeby pobrać badania i wówczas już nikt nie będzie mógł mieć żadnych wątpliwości – tłumaczy Loose.
Kłopot w tym, że nowe przepisy mają obowiązywać dopiero w 2015 roku.
Grzegorz Anton



6 Responses to "Pijani kierowcy mogą być bezkarni?"