Pijani kierowcy to zabójcy

Grzegorz-Anton1I kolejny raz zaczęły się wystąpienia polityków, specjalistów, prawników, bo pijany bandyta zabił sześć osób. Rozpatrują, myślą, jedni chcą zaostrzenia kar za jazdę pod wpływem alkoholu, inni twierdzą, że te obowiązujące w obecnym prawie kary są wystarczające.

A tak naprawdę codziennie w całej Polsce ktoś ginie przez pijanych kierowców i nikt z tym nic nie robi. Nie robi, bo taka jest polska mentalność. Przecież większość pije i nie ważne czy to zwykły Kowalski, czy ktoś, kto wykonuje jakiś społecznie szanowany zawód. W naszym kraju nie można wypić dwóch kieliszków wódki, tylko od razu całą flaszkę, a i to mało do całkowitego upodlenia. A później wsiada się do auta, bo przecież do domu tylko 2 km. I absolutnie nikt nie zabierze kluczyków, nic nie zrobi, bo przecież dobry chłopina, zdarzyło mu się wypić, a nie jest jeszcze tak pijany, więc nic się nie stanie.

A jeżeli jest społeczne przyzwolenie, to niczym się tego nie zmieni, jak dotkliwymi karami. Prawnicy mówią, że wsiadając po pijaku za kierownicę, nie mamy zamiaru zabicia człowieka. Nie zgadzam się z tym i dla mnie każdy pijany bandyta jadący autem za samo to, że prowadzi pod wpływem alkoholu powinien odpowiadać jak za usiłowanie zabójstwa, a za wypadek śmiertelny jak za zabójstwo. Przecież kara za zabójstwo to nie tylko dożywocie. Artykuł 148. kodeksu karnego przewiduje karę więzienia za zabójstwo na czas nie krótszy niż 8 lat, 25 lat pozbawienia wolności oraz dożywocie. Jeżeli ktoś wcześniej nie był karany i jedzie pod wpływem alkoholu, to dla otrzeźwienia dostaje te 8 lat. Zabija po pijaku dostaje 15 lat, ale już za recydywę 25 lat, a w takich przypadkach jak bandyty, który zabił sześć osób dożywocie i to bez możliwości wyjścia z kryminału. I nie chodzi mi o żadną zemstę, ale o odizolowanie takiego człowieka od społeczeństwa, bo to, że ktoś mu zabierze prawo jazdy nic nie pomoże. I tak wsiądzie do auta i pojedzie. A siedząc w więzieniu, nie ma takiej możliwości.

Co jeszcze jest dotkliwe? Kary finansowe. Za jazdę pod wpływem alkoholu, nie mówiąc już o spowodowaniu wypadku, powinien być dodatkowo przepadek samochodu. Pieniądze ze sprzedaży auta trafiałaby do ofiar wypadków drogowych. I nie ważne do kogo ten samochód należy. Bo jeżeli daje kluczyki do swojego auta koledze, synowi, ojcu czy komukolwiek innemu, to muszę też brać odpowiedzialność za to, co robię.

Uważam też, że każdy, kto użyczy pijanej osobie swojego auta, każda osoba, która jedzie z osobą pijaną w samochodzie powinna odpowiadać za współudział, jeżeli zgromadzone dowody w sprawie pokazują, że ta osoba była świadoma tego, że kierowca jest pijany. Jasne, że ktoś może nie widzieć po osobie, że wypiła ona dwa piwa i trudno, żeby za to odpowiadać przed sądem, ale nie oszukujmy się, jeżeli kierowca ma 2 promile alkoholu we krwi, to doskonale wiadomo, że ta osoba jest pijana.

Oczywiście te moje pomysły to science fiction, bo nikt nic nie zmieni w przepisach. Kierowca, który zabił sześć osób, może dostać 15 lat więzienia. Jak znam życie, sąd znajdzie jakąś okoliczność łagodzącą, dostanie on 12 lat, a po 6 latach za dobre sprawowanie wyjdzie na wolność i po wypiciu wódki wsiądzie kolejny raz za kierownicę. Kwestia tylko, czy uda mu się uniknąć wypadku, czy znowu kogoś zabije…

Grzegorz Anton

2 Responses to "Pijani kierowcy to zabójcy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.