
RZESZÓW. Od 25 marca policja nie zanotowała żadnej interwencji na rzeszowskim Rynku.
Policjanci z rzeszowskiej komendy, choć mają pełne ręce roboty w związku z pandemią, mogą liczyć na wyrozumiałość ze strony przestępców, którzy znacznie ograniczyli swoją „działalność”. Kolejna dobra wiadomość dla stróżów prawa to zamknięcie lokali i ograniczona liczba wyjazdów do pijanych delikwentów.
Weekendowe wieczory na rzeszowskim Rynku, szczególnie gdy na zewnątrz panuje dość przyjemna pogoda, potrafią zgromadzić w barach, pubach i restauracjach wiele osób, których głównym zamiarem jest spożywanie alkoholu. I wszystko jest w porządku, jeżeli znamy umiar, kiedy jednak tracimy nad sobą kontrole, dalszy rozwój wydarzeń może potoczyć się różnie. Ostatecznie wszystko sprowadza się do awantur, bijatyk lub dewastacji mienia, po czym wzywana jest policja i cały przyjemny wieczór radykalnie zmienia swoje oblicze.
Okazuje się, że zamknięcie lokali w związku z pandemią koronawirusa ma też swoje niewielkie plusy. Liczba interwencji, jakie rzeszowscy policjanci zanotowali od początku roku, znacznie różni się od analogicznego okresu w roku poprzednim. W 2019 roku, od 1 stycznia do 20 kwietnia, zanotowano 113 interwencji. – Większość interwencji dotyczyła osób nietrzeźwych – zaznacza nadkom. Adam Szeląg, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. W br. sytuacja ulega zmianie, gdyż od początku roku do 20 kwietnia zanotowano jedynie 65 interwencji. – Zaznaczmy, że interwencje na Rynku skończyły się 25 marca. W kwietniu nie odnotowaliśmy już żadnej – dodaje Szeląg.
Tak niski wynik to zdecydowanie ewenement. Możemy też z przymrużeniem oka wysunąć teorię, że znikoma liczbą interwencji jest niejako odpowiedzią na prośbę, jaką za pośrednictwem mediów społecznościowych wystosowała policja. – Z powodu pandemii Covid-19, która wywołała panikę, a na nas nałożyła wiele nowych zadań i czasami nieprzewidywalne zachowania wielu osób, oczekujących od nas i innych służb ciągłej pomocy, prosimy o zaprzestanie wszelkich działań przestępczych/haniebnych/ niegodziwych do odwołania. Powiadomimy oddzielnym komunikatem, kiedy będzie można wrócić do codziennej działalności przestępczej – czytamy we wpisie.
Nie na każdej płaszczyźnie sytuacja przestawia się równie korzystnie. Jeżeli przyjrzymy się liczbie włamań na terenie Rzeszowa, ta nie ulega zmianie. – W 2019 roku odnotowaliśmy 37 włamań, natomiast w 2020 roku było ich 33 – informuje rzecznik rzeszowskiej policji. Mowa o okresie od początku roku do 20 kwietnia. Te zbliżone liczby mają jednak swoje uzasadnienie. – Wydaje mi się, że to przez tę falę na początku roku, gdyż ostatnio nie odnotowaliśmy żadnych włamań – oznajmia Szeląg. Chodzi tutaj o serie włamań, która zaczęła się jeszcze w grudniu ubiegłego roku. Włamano się m.in. do mieszkań przy ul. Powstańców Listopadowych, ul. Fiołkowej, ul. Krokusowej, ul. Ossolińskich, ul. Modrzejewskiej oraz ul. Tarnopolskiej.
W ostatecznym rozrachunku przestępcy faktycznie dostosowali się do „prośby”. Policyjne dane za kwiecień i końcówkę marca wskazują jasno, że w obliczu pandemii nawet przestępcy wolą pozostać w swoich domach.
Rafał Bolanowski



3 Responses to "Pijani z Rynku, policjantom lżej"