
RZESZÓW. 49-letniemu Krzysztofowi P., chirurgowi z Rzeszowa, grozi 12 lat pozbawienia wolności.
Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie zakończyła śledztwo w sprawie potrącenia 22-letniego Kamila Stadnika z Jarosławia przez znanego rzeszowskiego chirurga, który prowadził wówczas auto na podwójnym gazie. – Akt oskarżenia przeciwko Krzysztofowi P. został już wysłany do Sądu Rejonowego w Rzeszowie – potwierdził nam prok. Łukasz Harpula, szef rzeszowskiej Prokuratury Okręgowej.
Śledztwo ws. tragicznego wypadku, do którego doszło 19 grudnia ub.r. w rejonie oznakowanego przejścia dla pieszych na ul. Krzyżanowskiego w Rzeszowie trwało aż kilka miesięcy. Początkowo prowadziła je rzeszowska Prokuratura Rejonowa. Ta przez pierwsze niemal 3 miesiące jego trwania nie przesłuchała nawet Krzysztofa P. i nie przedstawiła mu zarzutów prokuratorskich, a jedynie zatrzymano mu prawo jazdy. W tym czasie Kamil, który studiował w Rzeszowie i tamtego feralnego wieczora wracał od znajomych, walczył o życie w szpitalu. W wyniku wypadku 22-latek doznał poważnego urazu kręgosłupa i uszkodzenia rdzenia kręgowego, co spowodowało u niego paraliż. Przeszedł dwie skomplikowane operacje, oddychał za niego respirator.
Śledztwo przeniesione
Gdy jako pierwsi opisaliśmy tę bulwersującą sprawę na łamach Super Nowości, zainteresowała się nią Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, która ostatecznie przejęła śledztwo. Dopiero wtedy nabrało ono rozpędu. Szef „okręgówki” osobiście spotkał się z matką Kamila, odbył także rozmowę dyscyplinującą z policjantami, którzy zajmowali się sprawą wypadku. Prokuratura przymierzała się do przedstawienia Krzysztofowi P. zarzutów. Ich klasyfikacja zależała od opinii biegłych z zakresu ruchu drogowego, których zadaniem było zrekonstruowanie przebiegu i okoliczności zdarzenia.
– Biegli stwierdzili że Krzysztof P. nie zachował należytej ostrożności, zbliżając się do skrzyżowania i przejścia dla pieszych, a dodatkowo przekroczył dozwoloną prędkość. Jechał z prędkością ok. 80 km/k, gdy dopuszczalna wynosi 50 km/h – mówił nam prok. Łukasz Harpula. Lekarz miał wówczas w organizmie 0,72 proc. alkoholu.
Odpowie przed sądem
Śledztwo zakończyło się sporządzeniem aktu oskarżenia przeciwko Krzysztofowi P. – Zawarte zostały w nim dwa zarzuty: jazdy w stanie nietrzeźwym i spowodowania wypadku drogowego w stanie nietrzeźwym, w wyniku którego pieszy odniósł ciężkie obrażenia ciała – potwierdza prok. Harpula. – Grozi mu za to 12 lat pozbawienia wolności – dodaje.
Krzysztof P. nie przyznaje się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Prokuratura zastosowała wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł, otrzymał też zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi.
W procesie, który toczył będzie się przed Sądem Rejonowym w Rzeszowie, będzie odpowiadał z wolnej stopy.
Katarzyna Szczyrek



4 Responses to "Pijany lekarz, który potrącił 22-latka, stanie przed sądem"