
RZESZÓW. W pewnym momencie mężczyzna upadł, a jego córeczka wypadła z wózka.
W środę doszło do niecodziennej interwencji rzeszowskich policjantów. Po zgłoszeniu przez reportera TVN24 zatrzymali oni mężczyznę, który mając blisko 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu opiekował się córeczką. Okazuje się, ze dzień wcześniej w podobnym stanie także zajmował się dzieckiem i wówczas wypadło mu ono z wózka.
We wtorek, 4 sierpnia, jeden ze świadków zdarzenia nagrał mężczyznę, który zataczał się z wózkiem, w którym była jego córeczka na ul. Podwisłocze. Gdy świadkowie zobaczyli tę scenę, zbiegli na dół i wezwali policjantów. Jak sami mówili w rozmowie z reporterem TVN24 funkcjonariusze nie śpieszyli się. Tym samym patrol nie zlokalizował mężczyzny. Świadkowie przesłali nagranie do TVN24, a w środę reporter stacji przyjechał do Rzeszowa i spotkał tego samego ojca z dzieckiem, gdy szedł… ulicą. Czuć było od niego alkohol, szedł chwiejnym krokiem, ale zarzekał się, że nic od rana nie pił. Reporter TVN24 postanowił zadzwonić po policjantów, a ci tym razem szybko przyjechali i zapukali do mieszkania, w którym przebywał ojciec z dwuletnią córeczką.
Ojciec trafił do izby wytrzeźwień
– Mimo kilkukrotnych prób nawiązania z nim kontaktu, mężczyzna nie odpowiadał i nie otworzył drzwi funkcjonariuszom. Policjantów do mieszkania wpuściła kobieta – matka dziecka, która wróciła z pracy. Okazało się, że 37-letni ojciec dziecka jest pijany. Policjanci sprawdzili jego stan trzeźwości. Badanie wykazało niemal 3 promile alkoholu w jego organizmie – informuje komisarz Adam Szeląg, oficer prasowy rzeszowskiej policji. – W związku z tym mężczyzna został izolowany w izbie wytrzeźwień. Opiekę nad dwuletnią dziewczynką przejęła matka – dodaje.
Obecnie policjanci wyjaśnią czy nie doszło do zagrożenia życia lub zdrowia dziecka. O całej sytuacji funkcjonariusze zawiadomią również sąd rodzinny.
ga


