Marek W., wicedyrektor Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 w Rzeszowie, miał jechać jezdnią zygzakiem i wydmuchać prawie dwa promile alkoholu. Dalszą jazdę udaremnili mu przypadkowi świadkowie, którzy zabrali mu kluczyki do auta. Mężczyźnie grozi dwa lata więzienia, sprawę wyjaśnia policja i kierownictwo szpitala.
Do opisywanych zdarzeń doszło w miniony piątek, 10 grudnia. Z oficjalnego komunikatu Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie w tej sprawie wynika, że po godzinie 19 policjanci zostali zawiadomieni o obywatelskim ujęciu nietrzeźwego kierowcy audi na ul. Bolesława Krzywoustego. Świadkowie zabrali mężczyźnie kluczyki uniemożliwiając mu dalszą jazdę.
– Badanie stanu trzeźwości 57-letniego mieszkańca Rzeszowa wykazało niemal dwa promile – poinformował Adam Szeląg, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Policjanci zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy. Za kierowanie samochodem pod wpływem alkoholu grozi mu do dwóch lat więzienia. – Prowadzimy w tej sprawie postępowanie z artykułu 178a par. 1 kodeksu karnego, który dotyczy prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego i mówi o tym, że „że kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.” – informuje Adam Szeląg.
O sprawie w poniedziałek poinformowały rzeszowskie media. Portal Rzeszów News podał, że za kierownicą audi miał siedzieć Marek W., wicedyrektor Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 w Rzeszowie.
Andrzej Sroka, rzecznik KSW nr 1 w rozmowie z Super Nowościami powiedział, że dyrektor szpitala Janusz Ławiński jeszcze tego samego dnia zwrócił się z oficjalnym pismem do Komendanta Miejskiego Policji w Rzeszowie o weryfikację doniesień medialnych. – Pismo do policji wysłaliśmy niedługo, może pół godziny po przeczytaniu informacji na portalu, że za kierownicą mógł siedzieć wicedyrektor Marek W. Na obecną chwilę nie możemy ani potwierdzić, ani zaprzeczyć tym doniesieniom, bo zwyczajnie nie wiemy, jaka jest prawda, czekamy na informację z policji – mówił w poniedziałek reporterce Super Nowości rzecznik KSW nr 1 w Rzeszowie.
Z tym samym pytaniem wróciliśmy do rzecznika we wtorek. Poinformował nas, że w rozmowie telefonicznej z dyrektorem Ławińskim Marek W. odmówił komentowania sprawy. – We wtorek przed południem wpłynęło do nas zwolnienie lekarskie Marka W., które obowiązuje do 21 grudnia. Przez tydzień wicedyrektor przebywać będzie na urlopie chorobowym – powiedział Andrzej Sroka.
Tego samego dnia w rozmowie z reporterką Super Nowości Marek W. potwierdził, że to on w piątkowe popołudnie siedział za kierownicą osobowego audi. – Byłem już po pracy, a to co robię w moim wolnym czasie, to moja prywatna sprawa – powiedział. Z informacji, jakie udało nam się uzyskać wynika, że wicedyrektor ma nienormowany czas pracy.
Marek W. potwierdził też, że w piątek kierował samochodem będąc pod wpływem alkoholu.
– Tak, ale na pewno nie były to dwa promile, nie wiem skąd wziął się taki wynik – powiedział naszej reporterce.
Urlop chorobowy tłumaczył nadmiarem obowiązków i przepracowaniem.
Na razie rzecznik KSW nr 1 w Rzeszowie nie chce mówić o ewentualnych konsekwencjach zawodowych, jakie Marek W. może ponieść w przypadku potwierdzenia przez policję, że to on siedział za kółkiem audi, kierując pod wpływem alkoholu.
Martyna Sokołowska



29 Responses to "Pijany wicedyrektor szpitala kierował autem"