Pijany zapłaci za izbę wytrzeźwień i policyjny areszt nawet 300 zł

„Klient” prowadzony przez policjantów do izby wytrzeźwień. Fot. Autor
„Klient” prowadzony przez policjantów do izby wytrzeźwień. Fot. Autor

RZESZÓW. Zmieniły się przepisy i wkrótce…

Pijane osoby zapłacą więcej za izby wytrzeźwień i areszty policyjne. Zgodnie z podpisaną przez prezydenta Bronisława Komorowskiego nowelizacją ustawy, za pobyt w izbie wytrzeźwień lub policyjnym areszcie od osoby przyjętej pobierana będzie opłata – maksymalnie 300 zł. Co roku kwota ta będzie ulegać waloryzacji. O opłatach za pobyt w izbach wytrzeźwień decydują z kolei samorządy.

W całym województwie podkarpackim znajdują się zaledwie dwie izby wytrzeźwień – w Rzeszowie i Żurawicy, niedaleko Przemyśla. W Rzeszowie pobyt do 24 godzin kosztuje 250 zł i jest to maksymalna stawka. Dlaczego tak drogo? Próbowaliśmy skontaktować się z dyrektorem rzeszowskiej izby wytrzeźwień, ale nie znalazł czasu na rozmowę z nami. Wiemy jednak, że w cenie nie ma wyżywienia, za to lekarz może zlecić podanie glukozy. Na życzenie „klienta” podają gorzką kawę zbożową lub herbatę. W cenę wliczony jest pobyt w budynku przy ul. Kochanowskiego do wytrzeźwienia, nie dłużej jednak niż 24 godziny oraz opieka personelu i lekarza.

Na Policji jest taniej
Pozostaje jednak kwestia osób pijanych, które nie zostały zatrzymane przez funkcjonariuszy w Rzeszowie lub Przemyślu, gdzie, jak już wspomnieliśmy, znajdują się izby wytrzeźwień. Tak więc policjanci nie muszą wozić delikwentów do wspomnianych dwóch miast. Takie osoby trafiają do tzw. PDOZ-ów, czyli pomieszczeń dla osób zatrzymanych w celu wytrzeźwienia. Koszt pobytu ustalany jest przez każdego komendanta wojewódzkiego policji osobno.

– Na Podkarpaciu taki koszt pobytu wynosi 200 zł – mówi komisarz Paweł Międlar, rzecznik prasowy podkarpackich policjantów. To i tak nie wiele, bo w innych województwach jest drożej.

Na co może liczyć pijak w policyjnym areszcie? W cenie może dostać mały posiłek oraz coś do picia. Ma zapewniony także dozór. W porównaniu z izbą wytrzeźwień, nie ma jednak na miejscu lekarza. – Policja ma podpisaną umowę z różnymi placówkami zdrowia i to w nich badane są zatrzymane pijane osoby – dodaje komisarz Międlar.

Grzegorz Anton

7 Responses to "Pijany zapłaci za izbę wytrzeźwień i policyjny areszt nawet 300 zł"

Leave a Reply

Your email address will not be published.