Pikieta poparcia dla głodujących lekarzy (ZDJĘCIA)

Na sobotnią pikietę przyszło około 150 osób. Fot. Wit Hadło
Na sobotnią pikietę przyszło około 150 osób. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. 150 osób pikietowało w sobotę przed Urzędem Marszałkowskim.

– Jesteśmy tu, by zamanifestować poparcie głodującym kolegom. Domagamy się zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do minimum 6,8 proc. PKB, bo tylko to da gwarancję bezpieczeństwa dla nas lekarzy i dla pacjentów. Nie jesteśmy tu sami, wspierają nas i pielęgniarki, i ratownicy medyczni, i fizykoterapeuci, i wszystkie zawody medyczne, bo to czym jest obecnie ochrona zdrowia to kaleki twór, niepozwalający na normalne funkcjonowanie – mówił Grzegorz Dworak, rezydent ginekologii Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, jeden z organizatorów pikiety.

Młodzi lekarze domagają się nie tylko zwiększenia nakładów na służbę zdrowia do 6,8 proc. PKB w przeciągu trzech lat, ale także likwidacji kolejek, rozwiązania braku personelu medycznego i likwidacji biurokracji w ochronie zdrowia i większych zarobków.

Czy faktem jest, że rezydenci łatają dyżurowe dziury na oddziałach? – Oczywiście, że tak. Lekarzy jest już tak mało, że gdyby nie rezydenci, w wielu szpitalach nie udałoby się obsadzić dyżurów nocnych. Gdyby na każdym oddziale dwóch, trzech lekarzy wypowiedziało opt-out i pracowało tyle, ile przewiduje kodeks pracy, to nie udałoby się ułożyć grafików dyżurowych – zapewnia Agnieszka Zalewska-Pastuła z Podkarpackiego Centrum Chorób Płuc w Rzeszowie. – Rząd żyje w błogostanie tylko dlatego, że godzimy się na pracę w godzinach ponadnormatywnych i pracujemy w dodatkowych miejscach pracy. Oczywiście robimy to także ze względów ekonomicznych, ale proszę sobie wyobrazić, że przestaniemy to robić. Kto będzie leczył, opiekował się chorymi?

– Nasuwa się pytanie, co robi w tej materii Państwowa Inspekcja Pracy, która powinna nadzorować czas pracy lekarzy? Dlaczego lekarze mogą pracować ponad normę? Ja, jako przedsiębiorca, nie mógłbym zatrudniać kogoś w takim systemie, bez przerwy 72 godziny, dlaczego dyrektorzy szpitali mogą? – pytał Krzysztof Grzebyk, którego syn jest studentem 5 roku medycyny.

Porozumienie Rezydentów obliczyło, że w 2016 roku rezydent na etacie zarabiał średnio 2275 złotych na rękę. Jak podają na swojej stronie internetowej www.rezydenci.org.pl, ich pensje nie wzrosły od 2007 roku. Żeby móc się szkolić i utrzymać rodzinę, biorą po 250 – 300 godzin miesięcznie, często pracują 48 godzin pod rząd, a wtedy o popełnienie błędu nie jest trudno. Protestujący mówią jednak, że podwyżka płac to tylko jeden z ich postulatów, wcale nie najważniejszy. Chcą wielu zmian, między innymi większej liczby miejsc specjalizacyjnych, które na Podkarpaciu ciągle są deficytowe. – Nie ma np. ani jednego miejsca na geriatrię, choć społeczeństwo się starzeje, a lekarzy tej specjalizacji jest jak na lekarstwo – mówi jeden z protestujących.

Anna Moraniec

[print_gllr id=221294]

4 Responses to "Pikieta poparcia dla głodujących lekarzy (ZDJĘCIA)"

Leave a Reply

Your email address will not be published.