MIELEC. Skandal! Sąd zamiast skarcić nierzetelną firmę, nakazał jej… wypłacić 105 tys. zł.
Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu zdecydował, że firma, która spartoliła deptak przy głównej arterii Mielca zapłaciła za to zbyt surową karę, która była zapisana w umowie, i nakazał prezydentowi Januszowi Chodorowskiemu przelew na jej konto 104 tys. zł. A więc wykonawcy, którzy mieli poważne problemy z jakością i terminowością robót, a do tego pracowali pod wpływem alkoholu, mogą czuć się “usatysfakcjonowani”.
Inwestycja, którą od samego początku określano mianem sztandarowej dla miasta, od samego początku wzbudzała kontrowersje. Umowę z jej wykonawcą zawarto dokładnie 4 lata temu. Koszt przedsięwzięcia 818,9 tys. zł. Roboty zakończono dopiero 9 września 2008 r.
Al. Niepodległości, jak za czasów okupacji
A w międzyczasie robotnicy zgotowali mielczanom piekło. Przez ich niechlujstwo główna ulica miasta przypominała szlaki z czasów okupacji hitlerowskiej. Jednym z oburzonych mieszkańców był Kazimierz Totoń, który grzmiał do prezydenta miasta. – Niech spróbuje przejść się tam chodnikami – mówił. – Rozkopano jedną stronę, której nie skończono. Po ostatnich deszczach trzeba chodzić tamtędy w gumiakach. To skandal!
Więcej w Super Nowościach.
Paweł Galek



3 Responses to "Pili wódkę, a ludzie brodzili w błocie!"