„Ping-pong” z „bulterierem PiS-u”

Wiktor Strzelczyk w programie TVP Info „Młodzież kontra”. Fot. Archiwum
Wiktor Strzelczyk w programie TVP Info „Młodzież kontra”. Fot. Archiwum

KRAKÓW, MIELEC. Wiktor Strzelczyk z Mielca gwiazdą „Młodzieży kontra”.

Wiktor Strzelczyk jest mielczaninem, choć mieszka w Krakowie, gdzie studiuje. Działa w stowarzyszeniu „KoLiber”. Jest też częstym gościem popularnego programu TVP Info „Młodzież kontra, czyli pod obstrzałem”. Na wizji często zdarza mu się wejść w polemikę z występującymi tam politykami. A sławę w sieci zyskał dzięki „ping-pongowi” z posłem Dominikiem Tarczyńskim, określanym jako bulterier PiS-u.

Wiktor Strzelczyk dwukrotnie zabierał głos w programie „Młodzież kontra, czyli pod obstrzałem”: najpierw wtedy, kiedy gościem był poseł Kukiz ’15, Tomasz Rzymkowski. Następnie młody mielczanin „w obroty wziął” posła PiS, Dominika Tarczyńskiego.

„Ping-pong” z Dominikiem Tarczyńskim
– PiS zapowiada zmiany w samorządach, zapewne trwają prace. Czy w związku z tym może pan powiedzieć, jakich zmian należy się spodziewać, i czy pomysł wprowadzenia dwu-kadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast jest nadal aktualny? – pytał Wiktor.

– Aktualna jest walka z księstwami – odpowiedział poseł PiS. – I tutaj muszę przypomnieć PSL, w jaki sposób zmuszał ludzi, aby oddawali głosy na tę partię. To jest organizacja paramafijna, bo to co się działo na Podkarpaciu, to jest skandal!

– W „ping-ponga” proszę grać gdzie indziej – ironicznie upomniał parlamentarzystę Wiktor Strzelczyk, wywołując aplauz wśród zgromadzonych na sali. Brawo bił też… sam poseł, który w końcu odpowiedział (w miarę) merytorycznie: – Zmiany są konieczne, dlatego że jeżeli ktoś rządzi w danej gminie od lat, to ludzie są od niego uzależnieni. Nie może być tak, ze zdobywa się głosy za pracę – zaznaczył Dominik Tarczyński.

„Podchodzę do tego na luzie”
– Jest duża szansa na to, że moje występy w „Młodzież kontra” się powtórzą – mówi nam Wiktor Strzelczyk. – Program ten nagrywany jest w Krakowie, a ja w tym mieście na co dzień mieszkam, gdzie studiuję. Zabiorę głos w programie, kiedy przyjdzie moja kolej. Jest nas kilka osób, ale na pewno po kilku programach przyjdzie też moja kolej. Na luzie do tego podchodzę. Wiadomo, na początku był lekki stresik, ale myślę, że dałem rady.

– Pierwszą osobą, którą pytałem, był pan poseł Tarczyński. Dosyć barwna postać. Udało mi się go nieco „sprowadzić na ziemię”, bo poczuł się zbyt pewny. Polemizowałem także z posłem Rzymkowskim. Jest to dosyć merytoryczna postać, którą szanuję – dodaje.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.