Pirulo załatwił Resovię

Dzięki skuteczności Pirulo
ŁKS pokonał Resovię
i wskoczył do strefy barażowej. Fot. Wit Hadło

Rekord frekwencji na trybunach oraz głośny doping w starciu Apklan Resovii z ŁKS-em Łódź nie poniósł „pasiaków” do zwycięstwa. Goście wypunktowali gospodarzy w pierwszej odsłonie gry, a po zmianie stron, ambitni rzeszowianie nie odrobili dwubramkowej straty.
Resoviacy na mecz z ŁKS-em wyszli w innym ustawieniu niż przeciwko Koronie Kielce. Po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce pojawili się pozyskani zimą Klaudiusz Krasa oraz Bartosz Kwiecień. Ponadto w ataku trener Dawid Kroczek postawił na Pawła Wojciechowskiego, który od inauguracyjnego meczu rundy wiosennej w Niepołomicach wchodził na murawę jako zmiennik. Zmieniona personalnie i taktycznie Resovia rzuciła się na ŁKS od pierwszej minuty. Dwa razy do dobrej sytuacji dochodził Rafał Mikulec, lecz pomocnikowi biało-czerwonych dwukrotnie zabrakło poprawnego wykończenia. Goście przeczekali napór resoviaków i niebawem sami groźnie zaatakowali. Kontra przyjezdnych mogła zakończyć się golem, ale na wysokości zadania stanął Branislav Pindroch. Po bardzo mocnym początku, zawody nie były już tak szybkie, a mecz zrobił się wyrównany. Więcej jakości w ataku pozycyjnym zachowali jednak przyjezdni. ŁKS ładnie wymieniał piłkę na połowie rzeszowian, następnie łódzcy gracze „poklepali” w ich polu karnym, a w dogodnej sytuacji Pirulo ze stoickim spokojem umieścił futbolówkę w siatce. Hiszpański pomocnik jeszcze raz cieszył się z trafienia, dobijając piłkę do pustej bramki – po równie składnej akcji swojej drużyny. „Pasiaki” wydawały się być rozbite, ale nie zwiesiły głów i do końca meczu walczyły o korzystny rezultat. Resovia po godzinie gry zepchnęła przeciwnika do głębokiej obrony, ale piłkarzy z Wyspiańskiego stać było tylko na honorowe trafienie. – Uważam, że zrobiliśmy naprawdę dużo, żeby strzelić nie jedną, a więcej bramek. W pierwszej połowie, mimo kilku dobrych okazji, straciliśmy koncentrację, jeśli chodzi o kluczowe momenty. Straciliśmy pierwszą bramkę, kiedy byliśmy blisko siebie. Rozmawialiśmy o tym, żeby doskakiwać do zawodników ŁKS-u w obronie niskiej, nie pozwalać im na małą grę, bo w działaniach 1 na 1 są bardzo groźni. Drugi gol był troszkę odmienny. Byliśmy w ataku, dostaliśmy piłkę z przejścia do obrony i ŁKS był konkretniejszy w swoim działaniu. Po przerwie, mimo że nie straciliśmy panowania nad meczem, zabrakło konkretów pod bramką przeciwnika. Porażka nas boli, bo nie uważam, że byliśmy słabszym zespołem – powiedział trener Apklan Resovii, Dawid Kroczek.

W innych meczach: Miedź Legnica – Korona Kielce 1-1, Widzew Łódź – Odra Opole 0-1, Chrobry Głogów – GKS Tychy 2-0, Sandecja Nowy Sącz – Puszcza Niepołomice 1-0, Arka Gdynia – GKS Katowice 2-2, Podbeskidzie Bielsko-Biała – GKS Jastrzębie 0-0, Stomil Olsztyn – Górnik Polkowice 0-4, Skra Częstochowa – Zagłębie Sosnowiec zakończył się po zamknięciu numeru.

1. Miedź 24 54 44-17
2. Widzew 24 43 39-27
3. Korona 24 41 31-22
4. Chrobry 24 39 27-18
5. Arka 24 39 43-24
6. ŁKS 24 37 27-23
7. Tychy 24 37 26-26
8. Sandecja 24 36 28-25
9. Podbeskidzie 24 35 38-29
10. Odra 24 33 31-33
11. Resovia 24 30 25-27
12. Skra 23 29 14-22
13. Katowice 24 29 29-36
14. Puszcza 24 25 27-36
15. Zagłębie 23 22 29-34
16. Stomil 24 20 24-45
17. Jastrzębie 24 18 19-37
18. Górnik 24 17 21-41

W następnej kolejce: Resovia – Stomil (mecz przełożony). W następnym meczu: Miedź – Resovia (2-3.04.)

Łukasz Szczepanik

Leave a Reply

Your email address will not be published.