PiS chce wygrać dzięki szkolnej wyprawce?

Premier Mateusz Morawiecki na sobotniej konwencji PiS zaprezentował Polakom wiele obietnic. Fot. PAP/Jacek Bednarczyk
Premier Mateusz Morawiecki na sobotniej konwencji PiS zaprezentował Polakom wiele obietnic. Fot. PAP/Jacek Bednarczyk

KRAJ, PODKARPACIE. W ostatnich tygodniach PiS traci w sondażach. Czy obietnica 300 zł wyprawki dla ucznia oraz wsparcia dla matek i kobiet w ciąży na nowo przekona Polaków?

Konwencja Prawa i Sprawiedliwości pokazała, że rządzący przestraszyli się spadającego od kilku tygodni poparcia obywateli. W związku z tym władza wystosowała szereg nowych obietnic. Mowa m.in. o wyprawce dla uczniów, wsparciu dla kobiet w ciąży i matek oraz obniżce podatku CIT. Pozostaje jednak pytanie, skąd rząd weźmie na to wszystko pieniądze?

Wielu komentatorów określiło sobotnią konwencję PiS mianem karnawału obietnic. Z ust polityków padło wiele deklaracji dotyczących poprawy życia dla młodych matek, drobnych przedsiębiorców, seniorów oraz rodziców uczniów. Ci ostatni – niezależnie od dochodu – otrzymywaliby corocznie po 300 zł na wyprawkę dla uczącego się dziecka, które nie ukończyło 18. roku życia. Pierwsze wypłaty miałyby ruszyć już we wrześniu i pochłonęłyby ok. 1,5 mld zł rocznie. Pytanie czy państwo na to stać? – Program będzie wypłacalny tylko do wyborów parlamentarnych – mówi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. Skąd rząd może wziąć na niego pieniądze? – Podatek od paliw już został podniesiony, więc w tym przypadku można obrać podobną drogę – dodaje.

Wsparcie dla matek?
Druga głośna obietnica PiS dotyczy poprawy sytuacji matek oraz kobiet w ciąży. Chodzi o tzw. program Mama-plus. Jednym z jego założeń ma być dłuższy urlop wypoczynkowy dla kobiet za szybkie urodzenie drugiego dziecka. Co więcej, uprzywilejowane zostałyby matki, które urodziły co najmniej czworo dzieci i nie pracowały przy tym zawodowo. W jaki sposób? Otrzymałyby one minimalną emeryturę, czyli obecnie blisko 880 zł netto. – Ten projekt wydaje się być racjonalny, gdyż wiele kobiet w podobnych sytuacjach nie jest w stanie znaleźć pracy, a po za tym społeczeństwo ma wobec nich moralny obowiązek – wyjaśnia dr Krzysztof Kaszuba, rzeszowski ekonomista. – Myślę, że jest to program do sfinansowania – dodaje.

Sporo obietnic
Rząd zamierza także pomóc osobom starszym i niepełnosprawnym poprzez wprowadzenie ułatwień architektonicznych. Chodzi o lepszą dostępność do dworców, autobusów oraz bloków mieszkalnych. Przez osiem lat będzie to koszt 23,2 mld zł. Ponadto wsparcie, przynajmniej teoretyczne, otrzymają drobni przedsiębiorcy. Obniżony zostanie dla nich podatek CIT z 15 do 9 proc., a małe firmy z niskimi przychodami (poniżej 5250zł miesięcznie) zapłacą niższy ZUS. To realna pomoc? – Obniżka CIT-u kompletnie nie ma znaczenia, gdyż olbrzymia większość małych przedsiębiorców płaci podatek PIT – ocenia Sadowski. Rządzący puścili również oko do kierowców, obiecując utworzenie funduszu budowy i modernizacji dróg lokalnych. Za kwotę 5 mld zł (w ciągu 18 miesięcy) mają zostać wyremontowane mniejsze ulice. – To obowiązek państwa, więc jakiekolwiek obietnice w tym zakresie to po prostu promocja i nadinterpretacja – tłumaczy dr Kaszuba.

Kamil Lech

16 Responses to "PiS chce wygrać dzięki szkolnej wyprawce?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.