PiS łamie prawo. Musimy się temu sprzeciwić!

Radny Tarnobrzega, Sławomir Partyka, opublikował wzór pisma, które należy skierować do prezydenta Tarnobrzega, Dariusza Bożka, by poinformować go, że nie wyraża się zgody na przekazanie swoich danych wrażliwych Poczcie Polskiej.

PODKARPACIE, KRAJ. Władza chce zmusić samorządy do współpracy z Pocztą Polską w związku z wyborami w trybie korespondencyjnym.

PiS chce wyborów prezydenckich w maju za wszelką cenę i nie cofa się już przed niczym. Choć nie ma przecież ustawy dotyczącej wyborów korespondencyjnych władza działa tak, jakby już była! W Opolskiem PiS-owski wojewoda zażądał od włodarzy miast i gmin, by udostępnili Poczcie Polskiej spisy wyborców ze swoich terenów.

– Nie mają żadnych hamulców. Bez podstawy prawnej urzędnicy PiS próbują nakazać samorządom bezprawne działania (…) – napisał na Twitterze lider Platformy Obywatelskiej Borys Budka. W naszym województwie samorządowcy na razie nie otrzymali od wojewody takich wytycznych. Podkarpaccy samorządowcy już jednak czynią kroki, by uniemożliwić władzy centralnej bezprawne działania. Jak? Na przykład kolportując wzór pisma informującego o braku naszej zgody na udostępnianie naszych danych wrażliwych Poczcie Polskiej i zachęcając do wysłania go do naszych włodarzy miast i gmin.

To, że działanie rządu w kierunku przygotowań do wyborów korespondencyjnych jest całkowicie bezprawne to bezsporny fakt. Ale, jak się już wielokrotnie przekonywaliśmy, PiS prawo z Konstytucją na czele ma za nic, bo dla jego członków prawem jest słowo prezesa Kaczyńskiego. I tak z upoważnienia wojewody opolskiego Adriana Czubaka jego urzędnicy rozesłali do wójtów, burmistrzów i prezydentów Opolszczyzny pismo, w którym informują, iż włodarze miast i gmin mają przygotować spisy wyborców ze swoich terenów, bo…trzeba je przekazać Poczcie Polskiej „celem przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych”. Żadna podstawa prawna takiego żądania nie jest podana, a jak wiemy ustawa dotycząca wyborów korespondencyjnych znajduje się dopiero w Senacie i nie jest przegłosowana, zatem nie jest żadnym aktem prawnym.

Nie gódźmy się na łamanie prawa

Jak się dowiedzieliśmy od rzeczniczki wojewody podkarpackiego, Małgorzaty Waksmundzkiej-Szarek, z Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie nie „wyszło” żadne pismo wzywające samorządowców z Podkarpacia do przekazania list wyborczych Poczcie Polskiej. Natomiast czy takowe nie zostanie do nich skierowane, nie wiadomo. – Na pewno tego rodzaju pismo nie był rozsyłane – zapewniła nas M. Waksmundzka-Szarek. – Natomiast nie wiem, czy i jakie plany ma pani wojewoda w tym zakresie – dodała. Wiele wskazuje na to, że takowego polecenia rządu przekazanego przez wojewodę można się jednak spodziewać, więc niektórzy samorządowcy z Podkarpacia już przygotowują się i nas na taką okoliczności. Na przykład radny Tarnobrzega, Sławomir Partyka (klub Wspólny Tarnobrzeg) na swoim profilu facebookowym opublikował wzór pisma, które należy skierować do prezydenta Tarnobrzega, Dariusza Bożka, by poinformować go, że nie wyraża się zgody na przekazanie swoich danych wrażliwych Poczcie Polskiej S. A. Mowa w nim o RODO, a także o tym, że brak jest podstawy prawnej do udostępnienia takich danych Poczcie Polskiej na okoliczność wyborów korespondencyjnych. – Zachęcam wszystkich do skorzystania z tego wzoru pisma – mówi w rozmowie z nami S. Partyka. – Nie tylko tarnobrzeżan, bo mieszkaniec każdego miasta czy gminy może je skierować do swojego prezydenta, burmistrza czy wójta – wyjaśnia. -Nie możemy pozwalać na to, by władza centralna łamała prawo i jeszcze zmuszała do tego samorządy! – podkreśla. Z kolei przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa, Andrzej Dec zaapelował do prezydenta Rzeszowa, Tadeusza Ferenca, by ten, otrzymawszy od wojewody podkarpackiego żądanie przekazania Poczcie Polskiej spisu wyborców rzeszowian, odmówił.

To jakiś żart?

Jak się dowiadujemy, rządzący Polską do łamania prawa „zagonili” też pocztowców. W czwartek (23 kwietnia) do sekretarza miasta Przemyśla, Dariusza Łapy zadzwoniła pani podająca się za pracownicę Poczty Polskiej S. A. i przekazała, że Poczta oczekuje zgody na wydanie przez miasto nieruchomości, które mają zostać wykorzystane na potrzeby przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych. Sekretarz Łapa nie krył zdumienia taką formą komunikacji na linii Poczta Polska – Urząd Miejski i, co zresztą zupełnie zrozumiałe, przekazał pani, że magistrat oczekuje stosownego pisma w tej sprawie oraz poprosił o podanie w nim podstawy prawnej występowania o taką zgodę. Z jeszcze większym zdumieniem usłyszał, że pisma nie będzie, bo pani telefonująca nie ma czasu, gdyż „do godz. 12 ma do Warszawy przekazać listę nieruchomości, które zostaną udostępnione na potrzeby wyborów korespondencyjnych”. Dariusz Łapa nie jest człowiekiem konfliktowym, zatem zrozumiał, że pani czasu nie ma i, że pisma nie będzie oraz pogodził się z tym. Pani musiała się natomiast pogodzić z brakiem zgody na udostępnienie  nieruchomości, o którą prosiła. Ten przykład pokazuje, jak bardzo rząd działa na „wariackich papierach”, ale także to w jakim „poważaniu” ma samorządy i samorządowców!

Monika Kamińska

27 Responses to "PiS łamie prawo. Musimy się temu sprzeciwić!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.