PiS ma duży apetyt na przejęcie władzy w Rzeszowie

- Chcemy uzyskać większość w Radzie Miasta i wygrać, po trzech kadencjach, prezydenturę w Rzeszowie - mówi poseł Andrzej Szlachta, oficjalny już kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Rzeszowa. Fot. Wit Hadło
– Chcemy uzyskać większość w Radzie Miasta i wygrać, po trzech kadencjach, prezydenturę w Rzeszowie – mówi poseł Andrzej Szlachta, oficjalny już kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Rzeszowa. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. To już pewne! Poseł Andrzej Szlachta wystartuje w wyborach na prezydenta miasta.

– Gdybym nie miał wiary w zwycięstwo, to bym nie startował – mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Szlachta, którego w piątek komitet polityczny PiS desygnował na kandydata na prezydenta Rzeszowa w jesiennych wyborach samorządowych. Decyzja ta ucina wszystkie dotychczasowe spekulacje, w których przewijały się nazwiska m.in. prof. Krzysztofa Kaszuby, Pawła Kowala, a zwłaszcza Jerzego Cyprysia, kandydata PiS na to stanowisko w 2010 roku.

– Nie było takiego problemu – twierdzi poseł Szlachta, który prezydenturę w Rzeszowie sprawował już w latach 1999-2002. – To media kreowały taki wybór, a ja się tylko temu z boku przyglądałem. Temat był zakończony w momencie, kiedy w wyniku demokratycznych procedur zostałem wybrany w środowisku PiS w Rzeszowie i to zdecydowaną większością. Później była reasumpcja przy udziale maksymalnej liczby osób i ten wynik się powtórzył. Ta decyzja trafiła następnie do rady regionalnej, która w ubiegłym tygodniu zatwierdziła moją kandydaturę i przedstawiła ją na posiedzeniu władz krajowych – tłumaczy.

Cypryś do zarządu województwa
Jerzy Cypryś nie wygląda na zawiedzionego tą decyzją. – Pan Andrzej ma ogromne doświadczenie zarówno w pracy samorządowej, jak i w pracy parlamentarnej i myślę, że jest to ważny argument za tym, by przejął władzę po panu Tadeuszu Ferencu i uporządkował po nim wiele rzeczy w Rzeszowie – chwali posła Szlachtę. Tłumaczy, że chciałby się skupić na pracy w zarządzie województwa, w którym widzi go marszałek Podkarpacia Władysław Ortyl. Jak na razie jednak kandydatura Cyprysia blokowana jest przez nową sejmikową większość PO-PSL-SLD-Mirosław Karapyta-Jan Burek. Co ciekawe, jeśli poseł Szlachta wygra jesienne wybory, Cypryś zostanie… posłem PiS, co determinują wyniki wyborów parlamentarnych w 2011 roku.

Wierzą w zwycięstwo
W rzeszowskim PiS apetyty są duże. – Chcemy uzyskać większość w Radzie Miasta i wygrać, po trzech kadencjach, prezydenturę w Rzeszowie – mówi poseł Szlachta. – Klimat polityczny jest dobry, bo PiS ma duże poparcie w Polsce, jak również na Podkarpaciu i w Rzeszowie, na co wskazuje bardzo dobry wynik ostatnich wyborów (w maju br. do Parlamentu Europejskiego – 41 proc. w Rzeszowie – red.). Jestem przekonany, że naszym programem i pomysłami na nowoczesne miasto z ambicjami metropolitarnymi, miasto inaczej rządzone niż teraz, przekonamy rzeszowian. Trzeba też oczywiście zrobić dobrą kampanię – dodaje.

Kandydaci w innych miastach
W piątek władze krajowe PiS zatwierdziły też kandydatów na prezydentów 4 innych podkarpackich miast. W Stalowej Woli będzie to Lucjusz Nadbereżny (szef klubu radnych PiS w Radzie Miasta), w Przemyślu Władysław Bukowski (również szef klubu radnych PiS w Radzie Miasta), w Tarnobrzegu Wiktor Stasiak (były wicewojewoda i wicemarszałek, obecnie dyrektor tarnobrzeskiego szpitala wojewódzkiego), zaś w Krośnie Paweł Krzanowski (przewodniczący klubu radnych PiS w Radzie Miasta).

Arkadiusz Rogowski

4 Responses to "PiS ma duży apetyt na przejęcie władzy w Rzeszowie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.