
RZESZÓW. Mieszkańcy os. Drabinianka nie chcą u siebie kortów. Prezydent próbuje ich przekonać.
– W 2011 roku prezydent Tadeusz Ferenc powiedział, że w rejonie ulic Granicznej i Zielonej możliwa jest jedynie niska zabudowa – przypomniał na sesji rady miasta Jerzy Cypryś(47 l.), radny PiS. – Teraz okazuje się, że powstanie blok komunalny, a obok budynki mieszkalne. O czym to świadczy? – Dzisiejsza uchwała dotyczy kortów, a nie mieszkań – odpowiedział wymijająco prezydent.
Sprawa dotyczy planów zagospodarowania 3,5 ha ziemi na os. Drabinianka. Mieszkańcy chcą, żeby na całej działce powstały urządzenia do rekreacji i wypoczynku dla starszych osób, place zabaw, boiska do piłki nożnej i siatkówki. Władze miasta chcą budowy czterech płatnych kortów tenisowych (w tym dwóch krytych), bloku komunalnego oraz bloków mieszkalnych.
Mieszkańcy od kilku tygodni zbierają podpisy pod wnioskiem o zaprzestanie inwestycji. – Mamy ich już ponad 600 – mówił Zbigniew Grabowski, przewodniczący os. Drabinianka. – To pokazuje, że mieszkańcy naprawdę mają inne potrzeby niż władze miasta – mówił.
Miasto nie słucha
We wtorek radni dyskutowali nad przyjęciem projektu uchwały na temat wyrażenia zgody na oddanie w wieczyste użytkowanie 1/3 działki przy ul. Granicznej i ul. Zielonej, na której Klub Sportowy “Czarni” chce wybudować korty tenisowe.
– Nie chcecie się zgodzić na obiekty, które będą służyć wszystkim! Na każdym osiedlu chcieliby ich budowy – przekonywał prezydent Ferenc (73 l.). – Miasto w ogóle nie wsłuchuje się w głos mieszkańców, którzy chcą innego zagospodarowania tych zielonych terenów – broniła mieszkańców Jolanta Kaźmierczak, radna PO (55 l.).
Ostatecznie radni podjęli decyzję, aby najpierw zająć się uchwaleniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, a dopiero później zastanawiać się nad wykorzystaniem terenów. W efekcie uchwała dotycząca dzierżawy działki nie została przyjęta.
Ewelina Nawrot



10 Responses to "PiS: – Urzędnicy nie pamiętają o tym, co obiecali!"