
PODKARPACIE. Maksymalnie dwie kadencje dla samorządowców – to nowy pomysł ograniczający władzę wójtów, burmistrzów i prezydentów.
Tadeusz Ferenc prezydentem Rzeszowa jest już czwartą kadencję. W 2018 roku upłynie 12 lat od objęcia przez niego tej funkcji. Jeżeli chciałby nadal zarządzać miastem przez kolejne 4 lata, to raczej nie będzie na to szansy. Jak zapowiedział bowiem Jarosław Kaczyński, prezes PiS, przed przyszłorocznymi wyborami samorządowymi koniecznie trzeba ograniczyć kadencje wójtów, burmistrzów i prezydentów. Mieliby być wybierani tylko na dwie kadencje.
W Polsce są wójtowie i burmistrzowie, którzy gminami zarządzają nawet od 20 lat, czyli 6 kadencji. W październiku 2018 roku mają być przeprowadzone wybory samorządowe. Planowane są zmiany w ordynacji wyborczej. Mają być wprowadzone zasady dwóch kadencji dla tych, którzy pełnią funkcje jednoosobowe, czyli dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Dodatkowo jeszcze zaproponowano, żeby w każdym lokalu obwodowej komisji wyborczej umieszczone były przezroczyste urny i zamontowane zostały kamery, które transmitowałyby na żywo obraz przez Internet.
Zapytaliśmy samorządowców z Podkarpacia, czy ograniczenie do dwóch kadencji zarządzania przez wójtów, burmistrzów i prezydentów ma sens.
– Dwie kadencje to dobre rozwiązanie – twierdzi Mariusz Szewczyk, burmistrz Dębicy. – Ale każda z nich powinna trwać 5 lat, a nie jak teraz 4. Zajmowanie tego stanowiska powyżej 10 lat to za długo, bo wprowadza rutynę w zarządzaniu gminą. Dziesięć lat to w sam raz okres na realizację zaplanowanych inwestycji. Nie zawsze nowy burmistrz zamierza kontynuować to, co przygotował jego poprzednik. Często zaczyna coś od nowa, dlatego dwie kadencje to wystarczający czas. Burmistrzem jestem pierwszą kadencję i jestem młodym samorządowcem.
Inne zdanie na ten temat ma wójt gminy Trzebownisko. – Nie zgadzam się z propozycją, żeby wójtowie, burmistrzowie i prezydenci pełnili swoją funkcję tylko przez dwie kadencje – uważa Lesław Kuźniar. – Jeżeli mieszkańcy głosują za wójtem, który rządzi gminą dwie kadencje i chcą go na kolejną – trzecią – czy nawet czwartą, to nie powinno się im tego prawa ograniczać. Jeżeli jest dobry i skuteczny, to dlaczego nie mógłby działać na korzyść mieszkańców – zaznacza.


Mariusz Andres



19 Responses to "PiS zmieni zasady wyborów samorządowych?"