Wojna na Ukrainie to dla ekipy rządzącej naszym krajem – niestety – okazja do tego, by nadal szerzyć swoją antyopozycyjną propagandę. PiS i Solidarna Polska czynią to niemal na każdym kroku i przy każdej okazji wykorzystując do tego – jak zwykle – rządowe media. Wspomniane rządowe media wykonują partyjne polecenia rządzących z subtelnością włamywacza na tzw. rympał, mają bowiem przekonanie, że Polacy to naród ciemny, któremu – zgodnie ze sławnym cytatem z Mateusza Morawieckiego – można wcisnąć dosłownie wszystko. I tak niedawno, bo 16 marca, w głównym wydaniu „Wiadomości” prowadzonym przez pierwszą telewizyjną damę PiS-owskiej propagandy, Danutę Holecką, pojawił się pasek, na którym angielski skrót nazwy Europejskiej Partii Ludowej, czyli EPP „rozszyfrowano” jako „Europejska Partia Putina”. Kluczowej jest tu to, że EPP od 2019 roku, po zakończeniu swej kadencji jako przewodniczącego Rady Europejskiej kieruje Donald Tusk. A Tusk dla obecnej władzy to największa bolączka i największy postrach. Nie ustaje więc w próbach zdyskredytowania lidera PO, także tak prymitywnych jak ta, o której piszemy teraz. Widzom TVP nieustannie serwowany jest przekaz, że Tusk jest zwolennikiem Putina, a obu tych polityków łączą jakieś – oczywiście bliżej nieokreślone i tajemnicze – „układy”. Tymczasem EPP skupia partie proeuropejskie, chadeckie, konserwartywno-liberalne i ludowe krajów Unii Europejskiej i nijak nie sprzyja i nie sprzyjała Putinowi. Ale to przecież wcale nie przeszkadza, żeby wmawiać mniej zorientowanym w europejskiej polityce Polakom, że jest wręcz przeciwnie. Z powodu tego skandalicznego paska w TVP złożono już stosowną skargę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, ale przekaz do widzów TVP już poszedł, a o to w propagandzie chodzi. Nie czarujmy się – choćby nie wiadomo co i nie wiadomo jak mówili dziś – w obliczu wojny na Ukrainie – obecnie rządzący, oczywiste jest, że ta władza jest antyunijna! I dziś atakując największe europejskie ugrupowanie czyni coś ohydnego i bardzo niebezpiecznego biorąc pod uwagę sytuację w Europie. – Sprzyja rozbijaniu jedności wspólnoty europejskiej, przeciwstawiającej się śmiertelnemu zagrożeniu dla pokoju, jakim jest rosyjska agresja na Ukrainę – napisali sygnatariusze skargi na TVP do KRRiT i doprawdy nie sposób się z nimi nie zgodzić! Unii Europejskiej nienawidzi Zbigniew Ziobro, podobnie zresztą jak jego „szczekacz” poseł Janusz Kowalski z Solidarnej Polski. Szmatą nazywa ją dawna posłanka PiS, a dziś sędzia TK Julii Przyłębskiej, Krystyna Pawłowicz – a to tylko najbardziej jaskrawe przykłady głupoty i chamstwa obnażanego w obrażaniu Wspólnoty Europejskiej i jej wartości w wykonaniu przedstawicieli tej władzy. Prezydent Andrzej Duda podczas swej ostatniej kampanii też bredził coś o tym, że nie będą nam tu w obcych językach – to szczególnie drażliwy dla prezydenta Dudy temat – mówić, jak mamy rządzić Polską. Nie tak dawno mówiło się już nawet, że rządzący dążą do polexitu i nie wykonują tego ruchu tylko dlatego, że Polacy – także wyborcy PiS-u, w większości chcą być w UE. I być może właśnie to proeuropejskie nastawienie Polaków uratowało nas przed losem Ukrainy, którą bezpardonowo zaatakował Putin! Gdyby nie to, że jesteśmy państwem członkowskim UE i członkiem NATO, najprawdopodobniej putinowskie rakiety spadałyby dziś na Warszawę, Kraków, Gdańsk i Rzeszów! Te miasta i tysiące innych w Polsce mogły dziś przypominać ukraiński Mariupol. A to, że jesteśmy w UE i NATO to bynajmniej nie zasługa braci Kaczyńskich, Morawieckiego, Ziobry czy kogokolwiek z rządzącej obecnie ekipy. To zasługa takich ludzi, jak Lech Wałęsa, Bronisław Geremek, czy Aleksander Kwaśniewski. I trwamy w tych strukturach dzięki takim ludziom jak m.in. Donald Tusk – żadna propaganda tego nie zmieni. Pamiętajmy o tym.
Redaktor Monika Kamińska



31 Responses to "Pisowska propaganda na szczycie debilizmu"