Pisowska władza chce karać lekarzy

Lekarze rodzinni nie mogą pojąć, kto wpadł na pomysł, aby ich karać za wypisywanie recept według ich najlepszej wiedzy. Fot. Wit Hadło

Pierwsze posunięcia resortu, które zbulwersowało lekarzy rodzinnych, to decyzja, o obowiązku badania pacjentów po 60. r.ż. z pozytywnym testem na COVID-19, w ciągu 48 godzin. Według nich, zmieniło to nie tylko harmonogram pracy lekarzy POZ, ale świadczyło o braku znajomości realiów pracy lekarzy rodzinnych. Drugie, to pozbawienie ich możliwości kontraktowania nowych umów na nowych warunkach, a nie tylko aneksowanie na starych, niekoniecznie adekwatnych do zastanych, trzecie: karanie lekarzy rodzinnych za wypisywanie recept, według ich jak najlepszej wiedzy.

Najgorzej lekarze POZ ocenili zarządzenie MZ, o którym lekarze dowiedzieli się „pokątnie”, bo nikt ich oficjalnie nie poinformował o zmianach dotyczących kontraktów już podpisanych z NFZ. W myśl nowych przepisów podpisaną umowę NFZ może dowolnie zmienić, a świadczeniodawcy muszą się na to zgodzić lub zrezygnować z umowy. – To niedopuszczalne. Płatnik może wpisać do podpisanej już umowy co tylko chce! Gdzie tu partnerstwo? Gdzie prawo? Jeśli na coś się umawiamy, to podpisujemy umowę i w tych ramach pracujemy – ocenił Marek Twardowski, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, w którego skład wchodzi Porozumienie Podkarpackie. Kolejną bulwersującą środowisko medyczne kwestią są ostatnie decyzje urzędników departamentu kontroli NFZ. W kilku województwach w Polsce na POZ i lekarzy tam pracujących nałożono horrendalnie wysokie kary finansowe – od 20 do 50 tys. zł. Sprawa dotyczy stosowanego u dzieci leku Neocate LCP
– preparatu mlekozastępczego stosowanego u dzieci z ciężką alergią na białka mleka krowiego i złożoną nietolerancję białek pokarmowych. Ten produkt był refundowany dla niemowląt do 12. miesiąca życia. Potem zastępował go inny, którego wiele chorych dzieci nie tolerowało. Stąd decyzja wielu specjalistów w Polsce, by nadal podawać dzieciom refundowany preparat Neocate LCP.
– Dwa lata temu NFZ poprosił nas o wyjaśnienie, dlaczego zdecydowaliśmy podawać ten preparat dzieciom starszym. To były skrajnie ciężko chore dzieci z alergią pokarmową. Niedożywione, groziła im śmierć, więc ta decyzja to było ratowanie ich życia. Wysłaliśmy dokumenty z wyjaśnieniami do NFZ, a teraz fundusz nałożył na nas za to karę – 20 tys. zł – mówi Wojciech Perekitko, lekarz z woj. lubuskiego. Nieprawdopodobne jest to, że NFZ zakwestionował sens podania leku ratującego życie ciężko chorych niemowląt! Ukarał lekarzy, specjalistów, którzy ratowali i nadal ratują życie chorych – dodaje.
– To niesłychanie bulwersujące. Nie wiem dlaczego nie zastosowano lepszych przepisów. Np. już sam pesel pacjenta powinien ograniczać dostęp do refundowanych dla dzieci do 12. miesiąca życia preparatów, więc winny jest także NFZ – ocenia Marek Twardowski. Dodał też, że jeśli nie będzie innej decyzji NFZ, sprawa trafi do sądu. – Lekarz miał pozwolić dziecku umrzeć? Tak może myśleć urzędnik, nie lekarz – skomentował.

am

5 Responses to "Pisowska władza chce karać lekarzy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.