PKS w Dębicy już nie ma dworca

- PKS przestał przynosić straty i to jest najważniejsze – mówi Gustaw Fediów, właściciel firm Monis i PKS Dębica. - To jednak dopiero początek restrukturyzacji, chodzi w końcu o to, żeby zaczął przynosić zyski. Fot. Artur Getler
– PKS przestał przynosić straty i to jest najważniejsze – mówi Gustaw Fediów, właściciel firm Monis i PKS Dębica. – To jednak dopiero początek restrukturyzacji, chodzi w końcu o to, żeby zaczął przynosić zyski. Fot. Artur Getler

DĘBICA. Niedawno sprywatyzowana spółka sprzedała dworzec w centrum Dębicy.

PKS Dębica odsprzedał dworzec autobusowy. Nabywcą obiektu stała się firma Monis, zajmująca się przewozami osób, która równocześnie jest właścicielem PKS Dębica. Zapytaliśmy właściciela obydwu firm czy sprzedaż dworca oznacza pogłębienie problemów PKS-u?

Przypomnijmy; PKS Dębica w połowie czerwca ubiegłego roku został sprywatyzowany. Za kwotę 1,25 mln zł 85 procent akcji przedsiębiorstwa kupiła firma Monis. Monis to firma przewozowa, która skupiała się na transporcie autobusowym na terenie powiatu dębickiego. Wcześniej przez długie lata PKS Dębica i Monis konkurowały ze sobą na lokalnym rynku przewozowym.

Teraz firmy stanowią jedną grupę kapitałową. Gustaw Fediów jest właścicielem firmy Monis i firma ta równocześnie jest właścicielem większości akcji PKS Dębica. Firma PKS został kupiona ze sporym długiem. Wysokość zaległości opiewał na ponad 3 mln zł.

– PKS potrzebował gotówki na spłatę swoich zobowiązań – tłumaczy Gustaw Fediów, właściciel firmy Monis oraz PKS-u Dębica. – Sprzedając dworzec w obrębie grupy PKS otrzymał pieniądze na spłatę długów, a cała grupa nie straciła kontroli nad dworcem i tym samym możliwości dalszej działalności.

Nie jest też znana kwota transakcji. Na jej temat krążą spekulacje, kwoty jednak nie udało się nam potwierdzić. – To jest nasza tajemnica handlowa – mówi Gustaw Fediów.

Jak twierdzi właściciel firmy, PKS przestał też przynosić straty. Podkreśla jednak, że to dopiero początek procesu restrukturyzacji spółki. – Nie chcę, aby restrukturyzacja odbyła się kosztem pracowników – mówi Gustaw Fediów. – Jak dotąd nikogo z załogi nie zwolniliśmy i mam nadziej, że tak pozostanie.

Artur Getler

Leave a Reply

Your email address will not be published.