Plac Śreniawitów, czyli jedno z najważniejszych miejsc drogowych na mapie Rzeszowa. Od kilku lat miejscy urzędnicy z uporem maniaka nie chcą zakazać skrętu w lewo w ul. Szopena. Efekt – wjeżdżający od strony ul. Dąbrowskiego ustawiają się na środkowym pasie i blokują wjazd na skrzyżowanie, bo niewielu kierowców chce ustawiać się na lewym pasie wiecznie blokowanym przez jednego bądź maksymalnie dwóch kierowców skręcających w ul. Szopena. Już pomijam fakt, że jadący od mostu Zamkowego narażeni są na niebezpiecznie przecinających im tor jazdy – skręcających w ul. Szopena.
Kolejna rzecz, jadący przez plac Śreniawitów w kierunku ul. Lisa-Kuli mają zablokowany środkowy pas, bo źle są zsynchronizowane światła, a blokują ich ci, co chcą skręcić w lewo w kierunku ul. Dąbrowskiego.
Nadal bez żadnych problemów, jadąc ulicą-Lisa Kuli można skręcać w lewo do zamku, w którym znajduje się sąd. Efekt jest taki, że jeden kierowca skutecznie potrafi zablokować wjazd na plac Śreniawitów.
Niby mała rzecz, ale jadący ze środkowego pasa z placu Śreniawitów w kierunku ul. Dąbrowskiego muszą przejeżdżać przez, mówiąc dosłownie, „fale Dunaju” – tak zniszczona jest droga.
Wiele rzeczy o których piszę, jest problemem na placu od wielu lat. Wychodzi na to, że miejscy urzędnicy na czele z prezydentem nie jeżdżą wcale przez plac Śreniawitów, a jeżeli jeżdżą, to są albo nieudolni nie wiedząc jak rozwiązać problem, albo mają gdzieś kierowców, albo…
Pewne rzeczy można zmienić minimalnym kosztem jak choćby wprowadzając zakaz skrętu w ul. Szopena. O pewnych zmianach dotyczących kierowców jeżdżących przez plac Śreniawitów mówili już sami policjanci, którzy w ubiegłym roku wystosowali w tej sprawie oficjalne pismo do urzędu miasta. Nic to nie dało. Jak grochem o ścianę.
Czasami sobie myślę, że łatwiej byłoby zbudować nad placem Śreniawitów okrągłą kładkę lub most z najwyższym pylonem w Polsce (po co most, jak nie ma wody? A to już nieważne, za to urzędnicy bez problemu opracowaliby koncepcje wpuszczenia Wisłoka na plac Śreniawitów – w końcu stolica innowacji) niż kilka zmian kosmetycznych, które mogłyby ułatwić życie kierowcom.
Niestety, nas kierowców ratuje tylko zmiana władzy w Rzeszowie. Pozostaje jedynie pytanie – kiedy ona nastąpi?
Redaktor Grzegorz Anton



8 Responses to "Plac Śreniawitów do poprawy"