Płakał jak odchodził

Pochodzący z Kragujevac w Serbii Andreja Prokić (z lewej) do polskiej ligi trafił w 2010 roku. Przez kilka sezonów grał w Stali Rzeszów, później przeniósł się do GKS-u Bełchatów, gdzie rozegrał 20 spotkań w Ekstraklasie. Od roku był piłkarzem Stali Mielec. Fot. Bogdan Myśliwiec
Pochodzący z Kragujevac w Serbii Andreja Prokić (z lewej) do polskiej ligi trafił w 2010 roku. Przez kilka sezonów grał w Stali Rzeszów, później przeniósł się do GKS-u Bełchatów, gdzie rozegrał 20 spotkań w Ekstraklasie. Od roku był piłkarzem Stali Mielec. Fot. Bogdan Myśliwiec

II LIGA. Stal Mielec straciła swojego najlepszego strzelca – Andreja Prokić podpisał 2-letnią umowę z GKS-em Katowice.

Andreja Prokić będzie teraz czarował publiczność przy ul. Bukowej w Katowicach. Serb był jednym z największych architektów sukcesu Stali Mielec, która w dużej mierze dzięki jego 12 bramkom i asystom awansowała po 19 latach na zaplecze ekstraklasy.

– Nie chcę się stąd ruszać. Mielec stał się moim drugim domem – deklarował przez całą rundę, naciskany przez dziennikarzy. Z Mielca 27-letni Andreja miał blisko do Rzeszowa, gdzie założył rodzinę. W połowie marca na świat przyszedł Matija, dwa i pół roku wcześniej piłkarz cieszył się z narodzin córki Leny. Prokić nieustannie był jednak na celowniku mocniejszych klubów i kwestią czasu pozostawało, kiedy otrzyma ofertę, z którą Stal nie będzie mogła konkurować.

Kilkanaście tysięcy zł pensji
GKS Katowice od dawna zabiegał o Serba, któremu w czerwcu kończy się kontrakt z mieleckim klubem. Ślązacy chcą skończyć z przeciętnością, nadchodzący sezon ma być wreszcie przełomowy – trenowana przez Jerzego Brzęczka „Gieksa” zamierza wrócić do ekstraklasy. – To piłkarz, jakiego poszukiwaliśmy, jeden z najlepszych w drugiej lidze. Jego atutami są szybkość i uniwersalność. Może grać jako skrzydłowy, ale także jako napastnik. Wierzymy, że wzmocni siłę ognia GKS-u i wzbogaci naszą ofensywę – podkreślał przy podpisywaniu 2-letniej umowy z Prokicem Dariusz Motała, menedżer katowiczan. GKS miał olbrzymi atut w negocjacjach z zawodnikiem – z naszych informacji wynika, że Andreja będzie zarabiał w nowym klubie ok. 12-13 tysięcy zł. Otrzymał też poważny bonus za złożenie podpisu pod kontraktem. Stal mogła mu zaoferować 40 procent tej sumy. – Nie jesteśmy w stanie konkurować z najbogatszymi klubami pierwszej ligi, jeszcze nie… – przyznał ze smutkiem Bartłomiej Jaskot, dyrektor Stali, która z takich samych powodów musiała się rozstać z Łukaszem Żegleniem. Gwarek Zabrze żądał za swojego napastnika zbyt dużej kwoty odstępnego. – Trzymamy się żelaznej polityki finansowej: nie żyjemy ponad stan, nie obiecujemy piłkarzom gruszek na wierzbie. Dzięki temu zachowujemy płynność, a nie zawsze tak było – podkreśla Jaskot.

Wszyscy chcą zostać, ale…
Pożegnanie łatwe nie było. – Andreja ze łzami w oczach podjął decyzję o zmianie klubu. Zadecydowały o tym tylko i wyłącznie pieniądze. Pewnych propozycji się nie odrzuca, a on taką właśnie otrzymał – tłumaczy działacz Stali. – Rozstajemy się z bólem serca i z nadziejami, że jeszcze się kiedyś spotkamy.

Najszybszego piłkarza II ligi niełatwo będzie zastąpić, ale mielczanie już nad tym pracują. – Szukamy zawodników mających apetyt na sukces, chcących się pokazać. Najlepiej już z doświadczeniem, ale też młodzieżowców. Najważniejsze, że wszyscy piłkarze zadeklarowali chęć pozostania w naszym klubie – kończy Jaskot.

Sęk w tym, że oczekiwania zawodnika nie zawsze pokrywają się z interesami klubów. Stal będzie musiała stoczyć bój z Arką Gdynia o obrońcę Roberta Sulewskiego. Łatwiej może pójść z Miedzią Legnica, której piłkarzem jest Bartosz Nowak. Środkowy pomocnik to kluczowa postać w układance trenera Janusza Białka, w Mielcu mają nadzieję, że dla chcącej walczyć o ekstraklasę Miedzi wciąż za mało doświadczony…

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.