Płaskoziemcy i Turbopolacy

Tak się zastanawiam, czy „oni” tak po prostu pozwolą ludziom nadal umierać? Czy cztery tysiące dwieście osiemdziesiąt zakażeń nie wzbudzi najmniejszej nawet refleksji, bo już się poddali i nawet nie próbują o tym myśleć rozrzucając wokół jakieś „czarne” tematy zastępcze i inne rekonstrukcje formalne.

A przecież wściekły lud im tego nie daruje. Wściekły lud, gdy tylko zrozumie, że wirus naprawdę zabija – bo zabił sąsiada, szwagra i ciocię Krysię, a wczoraj w Polsce 76 osób, że wcale nie musisz mieć chorób współistniejących – bo ani pięćdziesięciolatek z Mielca, ani czterdziestolatka z Łańcuta nie mieli, że szkoły można jednym pstryknięciem palca przerzucić na nauczanie zdalne bez szkody dla nikogo, a zamiast tego są największym codziennym skupiskiem ludzkim. Nauczycielki i nauczyciele uczą w kilku szkołach na raz, uczniowie wpadają do worka zakażeń dzień w dzień i widzą, że świat wokół ma na nich „wy…walone” czyli wszystko jedno. W liceum mojego syna już trzy klasy siedzą w domu, a ich nauczycielki i nauczyciele zmuszeni są ryzykować i narażać na ryzyko innych przychodząc dzień w dzień do szkoły. To absurd, dyrektorzy są bezradni, bo potrzebują opinii sanepidu, a sanepid już się zupełnie pogubił, bądź dostał polecenie pogubienia.

Zatem gdy tylko lud zrozumie skąd ten chaos, strach, panika, a zrozumie to wśród cyrkulujących wokół dziarsko z szerokimi – pozbawionym maseczek – uśmiechami na twarzach: „niczego-się-nie-boję-turbopolaków” i „nie-ma-wirusa-bo-go-nie-widziałem-płaskoziemców”, wtedy wreszcie wybuchnie, bo tu już nie chodzi tylko o godność, ale chodzi po prostu o życie.

Tymczasem państwo z dykty istnieje rzeczywiście tylko teoretycznie bawiąc się w rekonstrukcję rządu, w którym od paru dni za bezpieczeństwo tego państwa odpowiada sam Jarosław Kaczyński. Halo, panie Jarosławie – tu nie jest bezpiecznie. Lud wzywa…


Redaktor Monika Kamińska

2 Responses to "Płaskoziemcy i Turbopolacy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.