
ZAKLIKÓW. To zawody dla ludzi z żelazną kondycją. Ci, którzy ją mają, wsparli młodą mieszkankę miasta nad Saną, która walczy o życie.
Gdy inni świętowali dni młodego miasta, grupa śmiałków stanęła na starcie pierwszego „Amatorskiego triathlonu”. W Zaklikowie są idealne warunki do uprawiania tej ekstremalnej dyscypliny. Doceniło je 39 kobiet i mężczyzn. Różnica na mecie między pierwszym i ostatnim zawodnikiem wyniosła ponad 40 min., ale i tak wszyscy byli uczestnikami historycznego wydarzenia.
W zawodach dominowali mieszkańcy regionu z wideł Wisły i Sanu, ale przyjechali też wyczynowcy z Poznania i Krakowa. Do pokonania mieli 750 m pływania, 20 km jazdy na rowerze i 5 km biegu. Dla porównania triathlon olimpijski to odpowiednio 1,5 km, 40 km i 10 km. Choć wśród zawodników było kilkunastu, którzy niejeden triathlon zaliczyli, z wody pierwsza wyszła debiutantka Natalia Tymofijewicz, uczennica ZSP nr 2 w Stalowej Woli. Na rowerze najszybszy czas wykręcił Mariusz Piekarz i prymatu nie stracił również podczas biegu, zdobywając największy z pucharów. Z trzech pań najszybciej do mety dobiegła Ewa Sobiło (20. w klasyfikacji open). Najmłodszym zawodnikiem był Hubert Bańka, a najstarszym Ryszard Naja.
„Amatorski triathlon” był imprezą towarzysząca Dniom Zaklikowa i miał jeszcze pozasportowy wymiar. Pomocy wszystkich potrzebuje Ala, 7-miesięczna zaklikowianka. Dziewczynka choruje na rozszczep kręgosłupa i potrzebuje dużo pieniędzy na leczenie. Wszyscy triathloniści zadeklarowali wpłaty dla Ali. Dołączyli do nich kibice stojący przy trasie i od startu do mety udało się uzbierać prawie 4 tys. zł. Brawo!
jam



