
z Dukli, który został zakopany
w ziemi 80 lat temu w czasie okupacji niemieckiej. Fot. portal zwiadowcahistorii.pl
Dzwon z pustelni św. Jana z Dukli przeleżał w ziemi 80 lat. W minioną sobotę znalazł go w Trzcianie, gm. Dukla, Krzysztof Wiśniewski „Gajowy”. To niezwykłe odkrycie to efekt prac eksploracyjnych przeprowadzonych przez Stowarzyszenie Eksploracyjno-Historyczne „Galicja” wraz z Prywatnym Muzeum Podkarpackich Pól Bitewnych.
Cenny dzwon znaleziono w Trzcianie na wzgórzu Zaśpit. Zakopano go w 1941 r. podczas okupacji niemieckiej.
– Historia rozpoczyna się w 1941 roku – opowiada Bartłomiej Stój, redaktor portalu zwiadowcahistorii.pl. – wtedt to zakonnik Józef Urbas po zarządzeniu Niemców o konfiskacie wszelkich dzwonów na potrzeby wojskowe, ukrył dzwon. Wtedy był duży niedobór surowców. Historię dzwonu podsłuchał przypadkiem mały mieszkaniec Lipowicy – jego ojciec rozmawiał o tym zakonnikiem, któremu pomagał na puszczy. Córka świadka opowiedziała o tym Lesławowi Wilkowi, właścicielowi prywatnego muzeum – założycielowi Muzeum Podkarpackich Ból Bitewnych.
Dzwon zachował się w świetnym stanie. Został odlany w 1933 r. Jest na nim inskrypcja: „W 200-rocznicę beatyfikacji R1933 ofiarują bł. Janowi z Dukli Ślązacy i Wielopolanie”. Na odwrocie tego zabytku znajduje się wizerunek św. Franciszka z wezwaniem „Św. Franciszku módl się za nami”. Dzwon jest wykonany ze spiżu – stopu z cyną, cynkiem i ołowiem. Taki surowiec wykorzystywano do odlewu już w średniowieczu. Zachowało się też mocowanie i mechanizm do kołysania. Waga dzwonu to ok. 150 kg.
Poszukiwania dzwonu św. Jana z Dukli nie trwały długo. Jak informuje Bartłomiej Stój, już po dwudziestu minutach od rozpoczęcia poszukiwań Krzysztof Wiśniewski natrafił na obiekt w ziemi. Był to dzwon, którego nie widziano od 80 lat, a teraz po jego odnalezieniu znów usłyszano jego dźwięk.
and


