
i poseł Paweł Poncyljusz. Fot. Martyna Sokołowska
Wniosek w sprawie przejęcia PGNiG przez PKN Orlen wpłynął do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w maju tego roku. Fuzja budzi wątpliwości związkowców i pracowników PGNiG, bo jak informują, z wcześniejszych zapewnień prezesa Orlenu Daniela Obajtka niewiele zostało. Spółce z wieloletnią historią grozi likwidacja, a setkom pracowników utrata zatrudnienia. – Jako przedstawiciele regionu nie możemy zgodzić się na likwidację PGNiG – mówili podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Sanoku europosłanka Elżbieta Łukacijewska i poseł Paweł Poncyljusz.
PKN Orlen wniosek o zgodę na przejęcie PGNiG złożył do Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w maju tego roku. Czytamy w nim, że fuzja ma służyć „budowaniu jednego, silnego koncernu, o zdywersyfikowanych przychodach, który zwiększy konkurencyjność na globalnym rynku i przyspieszy zieloną transformację polskiej energetyki”.
Wcześniej Orlen przejął aktywa Grupy Energa, a obecnie trwa przejmowanie Lotosu. Obie spółki, jak poinformował Daniel Obajtek – prezes PKN Orlen, mają uzupełnić działalność Orlenu, natomiast integracja z PGNiG „rozszerzy łańcuch wartości koncernu o gaz ziemny”. – Transakcja ta jest dla nas priorytetem – podkreślił w komunikacie prezes Daniel Obajtek. Całość działań ma służyć budowie „koncernu multienergetycznego, który będzie mógł znacznie efektywniej konkurować na globalnym rynku i odpowiadać na wyzwania związane z transformacją energetyczną”.
Związkowcy czują się oszukani
Jak informują przedstawiciele związków zawodowych działających w PGNiG SA, o projekcie włączenia spółki do Grupy Kapitałowej Orlen prezes Obajtek poinformował ich we wrześniu ubiegłego roku. Zapewniał wówczas, że PGNiG zachowa całkowitą autonomiczność, a integracja ma na celu utworzenie podmiotu, którego celem będzie przeprowadzenie transformacji energetycznej, w tym m.in. tworzenie nowych technologii energetycznych.
Kilka miesięcy później, podczas kolejnych rozmów, związkowcy dowiedzieli się, że w planie jest likwidacja PGNiG i włączenie jej aktywów do spółki Orlen. – Kierunek proponowanych zmian jest zaskakujący i całkowicie niewłaściwy – napisali w piśmie, które skierowali do premiera Mateusza Morawieckiego. Wyrazili w nim sprzeciw wobec planów prezesa Orlenu i zażądali gwarancji zachowania PGNiG SA. Nie ukrywają, że czują się oszukani, a ich zaufanie do prezesa Orlenu zostało „zachwiane”.
Grozi nam utrata bezpieczeństwa energetycznego?
W piśmie przytaczają kilka argumentów, które ich zdaniem mają przemawiać za zachowaniem spółki. Podkreślają, że PGNiG to podmiot z wieloletnią historią, marka rozpoznawalna na całym świecie, która w Polsce jest liderem w zakresie poszukiwań i wydobycia gazu i ropy. – PGNiG odpowiada za bezpieczeństwo energetyczne Polski – podkreślają. Zwracają też uwagę, że Skarb Państwa jest w PGNiG głównym akcjonariuszem, w przypadku PKN Orlen ma niespełna 30 procent udziałów, po fuzji Skarb Państwa byłby więc nadal mniejszościowym akcjonariuszem podmiotu, który decydowałby o bezpieczeństwie energetycznym i gospodarczym Polski.
Podkreślają, że Orlen ma znikome doświadczenie w zakresie poszukiwań i wydobycia ropy i gazu. Obawiają się też marginalizacji branży górnictwa naftowego i gazownictwa, co może skutkować utratą bezpieczeństwa energetycznego Polski.
Nie bez znaczenia są, zdaniem związkowców, także finanse. Przejęcie aktywów PGNiG znacznie poprawiłoby sytuację Orlenu i wpłynęło na poprawę wskaźników jego zadłużenia.
Boją się też utraty pracy. – Może się okazać, że pracownicy po wielu latach sumiennego wypełniania swojej misji dla polskiego społeczeństwa i polskiej gospodarki z dnia na dzień stracą stabilność zatrudnienia lub, w najlepszym przypadku, dojdzie do jej pogorszenia – piszą. W sanockim oddziale PGNiG zatrudnionych jest około 1500 osób. Ilu z nich zachowa pracę? Tego nikt nie jest w stanie aktualnie określić.
Pismo w sprawie przejęcia PGNiG przez Orlen skierowali także do Tomasza Chróstnego, prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Próba ratowania finansów PKN Orlen
Do sprawy przejęcia PGNiG przez PKN Orlen na konferencji zorganizowanej w poniedziałek w Sanoku odniosła się także europosłanka Platformy Obywatelskiej, Elżbieta Łukacijewska, oraz poseł Koalicji Obywatelskiej, członek sejmowej Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych, Paweł Poncyljusz. – Odnoszę wrażenie, że zadłużenie grupy Orlen jest tak duże, że chęć wchłonięcia PGNiG jest próbą ratowania jej finansów – skomentowała podczas konferencji Elżbieta Łukacijewska. W oficjalnym komunikacie zarząd spółki poinformował, że strata Orlenu za 2020 r. wyniosła prawie 2,4 mld zł.
– Poza tym Skarb Państwa ma mniejszościowy udział w spółce Orlen, dlatego nie będzie odpowiedniego nadzoru ani nad przepływami finansowymi, ani nad kontraktami czy inwestycjami. Myślę, że o to też chodzi, aby ustawy o zamówieniach publicznych nie stosować do przyszłych różnych inwestycji tej grupy – dodała europosłanka.
Co dalej z PGNiG w Sanoku?
Łukacijewska odniosła się też do sprawy w kontekście lokalnym, a mianowicie ewentualnej likwidacji działającego w Sanoku oddziału PGNiG SA.
– Wiem, jakie to może rodzić skutki dla miasta, powiatu i dla tysiąca pięciuset osób zatrudnionych w sanockim oddziale. Wchłonięcie PGNiG przez Orlen może skutkować zwolnieniami i tym, że fachowcy będą zastępowani przez miernych, ale wiernych pracowników politycznych czy osoby związane z rodzinami polityków PiS-u – mówiła europosłanka. Zaapelowała też do lokalnych posłów PiS oraz burmistrza Sanoka Tomasza Matuszewskiego o interwencję i „zajęcie się sprawą”. – Chciałabym wywołać do tablicy pana burmistrza. Jest to spółka na terenie miasta i dobrze by było, aby dołączył do tych, którzy o tę spółkę, o tę firmę, o te podatki i o tych mieszkańców walczą – zaapelowała.
Obajtek na czele sektora energetycznego w Polsce?
29 czerwca wchłonięciem PGNiG przez Orlen zajmowała się sejmowa Komisja do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych. Jak relacjonował podczas konferencji w Sanoku poseł Paweł Poncyljusz, ze strony zainteresowanych nie padły żadne konkrety dotyczące fuzji obu spółek. – Nie dowiedzieliśmy się, z czego wynika strategia „połykania” przez Orlen kolejnych spółek, bo przypominam, że już za prezesa Obajtka Orlen przejął gdańską Energę i dąży do wchłonięcia Lotosu. Trzecim „kąskiem” ma być PGNiG. Kłopot polega na tym, że nikt nie wie, czym to ma się skończyć, nikt ze strony rządowej nie potrafi powiedzieć, czy finałem tej integracji ma być to, że Daniel Obajtek jako prezes Orlenu będzie zarządzał całym sektorem energetycznym w Polsce, nie wiadomo też, co z tego wchłaniania spółek z sektora paliwowo-energetycznego ma wynikać – mówił poseł Paweł Poncyljusz podczas konferencji zorganizowanej w Sanoku.
Wątpliwości posła budzi też forma, w jakiej ma być dokonana integracja Orlenu z PGNiG. – PGNiG po różnych rekonstrukcjach dzisiaj jest zorganizowany tak, że np. oddział w Sanoku jest częścią PGNiG SA. Oznacza to, że jeśli Orlen podejmie decyzję o likwidacji PGNiG SA, to w tym momencie nie wiadomo, gdzie wyląduje cały zakład z Sanoka i jego pracownicy – zwrócił uwagę poseł.
Jak poinformował poseł Poncyljusz, temat przejęcia PGNiG przez Orlen będzie podejmowany na kolejnych posiedzeniach Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych. Jak dodał, są już też pierwsze efekty jej działań. – Przedstawiciele PGNiG i Orlenu usiedli do rozmów. Wprawdzie za zamkniętymi drzwiami, ale mamy nadzieję, że z korzyścią dla pracowników – podsumował poseł Poncyljusz.
Martyna Sokołowska



4 Responses to "Po co Obajtkowi PGNiG?"