
14 stycznia 13 z 17 członków Rady Medycznej przy premierze złożyło oficjalną rezygnację z dalszego doradzania w sprawie epidemii. Pod oświadczeniem podpisali się: prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych; prof. Magdalena Marczyńska, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego; prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej; prof. Radosław Owczuk prezes elektem Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii; prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz, krajowy konsultant w dziedzinie epidemiologii, kierownik Pracowni Epidemiologii Chorób Zwalczanych Drogą Szczepień w Zakładzie Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – PZH; prof. Miłosz Parczewski, kierownik kliniki Obserwacyjno-Zakaźnej, Chorób Tropikalnych i Nabytych Niedoborów Immunologicznych; prof. Małgorzata Pawłowska, z Katedry Chorób Zakaźnych i Hepatologii; prof. Anna Piekarska, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii; prof. Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ; prof. Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii; prof. Konstanty Szułdrzyński, kierownik Centrum Terapii Pozaustrojowych; prof. Krzysztof Tomasiewicz, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych; prof. Jacek Wysocki, ordynator Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego, założyciel i przewodniczący Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Wakcynologii. Patrząc na specjalizacje, którymi się zajmują i ich dorobek naukowy widać, że było to gremium ze wszech miar mogące wypowiadać się na wszelkie tematy dotyczące epidemii i jej zapobiegania. Tymczasem odchodzący z rady napisali, że zrobili to, bo „brak było wpływu ich rekomendacji na realne działania” rządu. – Jednocześnie obserwowaliśmy narastającą tolerancję zachowań środowisk negujących zagrożenie COVID-19 i znaczenie szczepień w walce z pandemią, czego wyrazem były również wypowiedzi członków rządu lub urzędników państwowych – napisali. I podjęli słuszną decyzję. Po co rada medyczna, jej opinie i zalecenia w walce z koronawirusem, skoro nikt, a przede wszystkim rząd, jej nie słucha? Za to przychylne ucho nadstawia szkodliwym i dezinformującym wypowiedziom chociażby małopolskiej kurator oświaty, która szczepienia przeciwko COVID-19 nazwała oficjalnie eksperymentem o niewiadomych, odłożonych w czasie skutkach. I nie było siły, żeby ją za to chociażby zdymisjonować, za czym optowała chociażby Rada Medyczna. A takich „kwiatków” głoszonych przez mniej lub więcej „naukowe” autorytety było dużo więcej. Niech więc teraz rząd sam wydaje rekomendacje, niech sam zje tę żabę. A potem odpowie za niepotrzebną śmierć setek tysięcy Polaków.
Redaktor Anna Moraniec



17 Responses to "Po co rada, której się nie słucha?"