Po czterech miesiącach pracy cztery pensje gratis

Wojciech Wąsik został odwołany z funkcji likwidatora po czterech miesiącach pracy. Planów, które miał na zagospodarowanie wokół Jeziora Tarnobrzeskiego, zrealizować więc nie zdołał. Fot. Bogdan Myśliwiec
Wojciech Wąsik został odwołany z funkcji likwidatora po czterech miesiącach pracy. Planów, które miał na zagospodarowanie wokół Jeziora Tarnobrzeskiego, zrealizować więc nie zdołał. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Odwołany po czterech miesiącach pracy likwidator weźmie jednomiesięczną odprawę i trzy pensje, które przewiduje kodeks pracy.

Prezydent Grzegorz Kiełb znalazł powody, by po czterech miesiącach pracy odwołać z funkcji likwidatora Kopalni Siarki Machów Wojciecha Wąsika. Teraz spółka znajdująca się w likwidacji będzie musiała znaleźć pieniądze na wypłatę dla niego odprawy i pensji za trzy miesiące pracy, z której świadczenia został zwolniony.

Odwołanie Wojciecha Wąsika, uważanego za główny filar zwycięstwa w wyborach na fotel prezydenta miasta Grzegorza Kiełba, zaskoczyło tarnobrzeżan 21 kwietnia br.

– Prezydent miasta jako jednoosobowe Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy podjął decyzję o jego odwołaniu w związku z odmową złożenia oświadczenia majątkowego – brzmiał krótki komunikat. Włodarz miasta w kolejnym zdaniu informował także, że tego samego dnia funkcję likwidatora przejął Damian Bogdański.

– Wojciech Wąsik przedstawił opinię prawną, z której wynika, że przepisy nie zmuszają go do składania oświadczenia majątkowego. Prezydent Grzegorz Kiełb jednak od dawna wielokrotnie domagał się ujawnienia oświadczenia majątkowego likwidatora, zarówno wtedy, gdy funkcję tę pełnił Robert Niedbałowski, czy teraz, kiedy jest to Wojciech Wąsik – informowała rzeczniczka Kiełba. – Przepisy prawa są niejednoznaczne i istnieją sprzeczne ich wykładnie, ale stanowisko likwidatora to ważna funkcja publiczna, dlatego, zdaniem prezydenta, złożenie oświadczenia majątkowego jest aktem uczciwości wobec mieszkańców, którzy mają prawo posiadać taką wiedzę. Tym samym prezydent nie akceptuje odmowy, a w konsekwencji postanawia odwołać Wojciecha Wąsika i powołać nowego likwidatora.

W ostatnich dniach nazwisko Wojciecha Wąsika zostało wywołane do tablicy kilkukrotnie. Między innymi z powodu wysokości odprawy, jaka należy mu się w związku z odwołaniem. Najpierw prezydent Kiełb stwierdził, że Wąsik otrzyma jednomiesięczną odprawę, a na ostatniej konferencji w Urzędzie Miasta padło stwierdzenie, że „jedną plus trzy”. Zapytany o kwoty prezydent przyznał, że pensja likwidatora wynosiła 12 tysięcy złotych brutto.

O faktyczną wersję zapytaliśmy samego zainteresowanego.

– Zgodnie z umową, jaką miałem, przysługuje mi jednomiesięczna odprawa oraz trzymiesięczne wynagrodzenia wynikające z kodeksu pracy – mówi Wojciech Wąsik. – Ja od chwili odwołania mnie pozostawałem w dyspozycji, ale zostałem zwolniony z obowiązku pracy w okresie wypowiedzenia, więc pracy dla spółki nie świadczę.

Małgorzata Rokoszewska

2 Responses to "Po czterech miesiącach pracy cztery pensje gratis"

Leave a Reply

Your email address will not be published.