Po grobach do celu

Piotr SamolewiczNa naszych oczach rozgrywa się dość subtelna gra z nielegalnymi pomnikami postawionymi w pasie przygranicznym z Ukrainą na cześć poległych nacjonalistów z UPA. Pomniki stanęły w latach 90. ub. wieku bez pozwolenia polskich władz. Do dziś żaden organ administracyjny nie podjął się zadania usunięcia z ich z przestrzeni publicznej. Jest to o tyle trudne, że większość ukraińskich pomników stanęła na lokalnych cmentarzach. Poświęcona ziemia ma być gwarantem ich nietykalności.

Co jakiś czas ktoś niszczy pomniki. Akcje takie jak w Hruszowicach, a ostatnio w Werchracie, są filmowane i umieszczane w Internecie. O „akcjach” szybko dowiadują się rosyjskie media. Upublicznienie filmiku rejestrującego niszczenie pomnika w Werchracie zbiegło się premierą „Wołynia” Smarzowskiego, co daje wiele do myślenia. Według środowisk polskich Ukraińców, za dewastacją stoją polscy nacjonaliści działający na zlecenie Moskwy. Podobnego zdania są „Gazeta Polska” i „Gazeta Wyborcza”. Natomiast komentatorzy z kręgów neoendeckich uważają, że dewastowanie pomników inspirują, a może i wykonują sami Ukraińcy i SBU, by rozpowszechniać w świecie obraz Polaków szowinistów.

Dlaczego na wstępie napisałem o subtelnej grze? Nielegalne pomniki stanęły prawdopodobnie z inicjatyw ukraińskiej, poupowskiej diaspory w Kanadzie. Wszystko wskazuje na to, że mają one być furtką do promowania w naszym kraju nacjonalistycznej, konfrontacyjnej wobec Polaków ukraińskiej tożsamości. Charakterystyczna jest w tym względzie postawa szefa Związku Ukraińców w Polsce Piotra Tymy, negacjonisty ludobójstwa na Wołyniu, który ani razu nie zająknął się o bezprawności tych pomników, natomiast gdy tylko znajdzie przychylny sobie mikrofon, mówi o szerzeniu w Polsce nienawiści etnicznej, o braku szacunku dla zmarłych, deptaniu podstawowych wartości ludzkich. Tyma, jak przystało na nowoczesnego nacjonalistę, gładko używa języka poprawności politycznej, by ukrywać sedno sprawy. A w rzeczywistości chodzi mu o to, by uprawomocnił się galicyjski, antypolski kurs części Ukraińców. Jakoś trudno usłyszeć z ust Tymy o tych Ukraińcach, którzy sprzeciwiali się nazistowskiej UPA.

Polsko-ukraińskie stosunki w dawnej Galicji to delikatna materia. Polska na dawnych Kresach zostawiła ogromne kulturowe dziedzictwo. Także Ukraińcy na ziemiach polskich mają swoje dziedzictwo. Nie wolno dopuścić do tego, by lokalna wojenka o pomniki zatruła nasze stosunki. Związek Ukraińców w Polsce powinien wykazywać się większą lojalnością wobec państwa polskiego i zamiast podgrzewać atmosferę, powinien wreszcie budować pomosty w relacjach polsko-ukraińskich.

Redaktor Piotr Samolewicz

8 Responses to "Po grobach do celu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.