Po Lechii niestraszny żaden rywal

- Po zwycięstwie nad Lechią Gdańsk pora na spektakularne zwycięstwo w lidze - zapowiada Tomasz Płonka (z prawej). Napastnik Stali Stalowa Wola był jednym z bohaterów pucharowego boju z 10. drużyną ekstraklasy. Fot. Bogdan Myśliwiec
– Po zwycięstwie nad Lechią Gdańsk pora na spektakularne zwycięstwo w lidze – zapowiada Tomasz Płonka (z prawej). Napastnik Stali Stalowa Wola był jednym z bohaterów pucharowego boju z 10. drużyną ekstraklasy. Fot. Bogdan Myśliwiec

PIŁKA NOŻNA. II LIGA. Siarka Ryszarda Kuźmy celuje w pierwsze zwycięstwo. Stal Mielec będzie mieć ciężko w stolicy Górnego Śląska.

W środę pokonali w Pucharze Polski Lechię Gdańsk, w sobotę zamierzają spuścić manto liderowi z Kluczborka. – Jesteśmy w formie, nie boimy się nikogo – zapewnia Tomasz Płonka, który w meczu z 10. drużyną ekstraklasy strzelił gola filmowej urody.

Gdyby przed sezonem ktoś postawił u bukmacherów, że w połowie rundy to „Stalówka” będzie najlepszą podkarpacką drużyną, zarobiłby na dobre wakacje. Zespół Jaromira Wieprzęcia zaczął od dwóch porażek, ale szybko się otrząsnął. Punktuje głównie na własnym boisku, gdzie jeszcze nie przegrał. W stalowowolskiej twierdzy poległy już Znicz Pruszków, I-ligowa Olimpia Grudziądz, ostatnio zaś Lechia Gdańsk. W 1/16 finału PP momentami ciężko się było zorientować, która drużyna występuje w elicie, płacąc zawodnikom po 40 tysięcy zł miesięcznej pensji, a która w II lidze. „Stalówka” nie miała kompleksów i za odwagę została nagrodzona. Kibice nie wyobrażają sobie, by zielono-czarni nie poszli za ciosem. Piłkarzom pewności siebie też nie brakuje.

– Po Lechii niestraszny nam żaden rywal. Kluczbork jest liderem, ale przy Hutniczej to my rządzimy – podkreśla Dawid Kałat, który ma nadzieję, że bramka wbita Lechii pomoże mu przebić się do podstawowego składu.

MKS Kluczbork nie jest tak groźny, jak jeszcze kilka tygodni temu. Zespół z Opolszczyzny od dwóch kolejek nie potrafi wygrać. Jeśli „Stalówka” spełni obietnice, zrówna się punktami z MKS-em. Może się nawet zdarzyć, iż po weekendzie to drużyna z Podkarpacia obejmie przodownictwo w tabeli!

Na fali znajduje się również Stal Mielec. Biało-niebiescy ograli ostatnio wicelidera Raków, ale w sobotę czeka ich chyba jeszcze trudniejsze zadanie. Zmierzą się bowiem w Katowicach z Rozwojem, zespołem, który w sześciu ostatnich spotkaniach zdobył aż 16 punktów. Stal ma zaledwie 11 „oczek” i wciąż czeka na wyjazdowe zwycięstwo.

O pierwszą wygraną powalczy z Siarką trener Ryszard Kuźma. Prawdę mówiąc, tarnobrzeżanie mają obowiązek zgarnąć 3 punkty, bo z kim zwyciężyć, jak nie z Kotwicą na własnym boisku? Warto jednak pamiętać, że kołobrzeżanie poza domem radzą sobie lepiej niż u siebie. Przegrali tylko jeden z czterech spotkań i było to dawno temu, na początku sierpnia w Mielcu.

ROZWÓJ – STAL M.
Sobota, godz. 15

SIARKA – KOTWICA
Sobota, godz. 16

STAL ST. WOLA – KLUCZBORK
Sobota, godz. 16

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.