Po pomoc tylko na numer 112

W Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Rzeszowie pracuje 60 osób. Nie ma planów przyjmowania do pracy nowych osób w związku z przejęciem numeru 998 przez CPR. Fot. Wit Hadło

Dzwoniąc na numer alarmowy 998, nie usłyszymy już dyżurnego strażaka, tylko dyspozytora numeru alarmowego 112. Podkarpacie, po Podlasiu i Lubelskiem, jest trzecim województwem, w którym numer 998 przejmowany jest przez CPR. Przełączanie numeru 998 pod CPR rozpoczęło się w poniedziałek od Rzeszowa i powiatu rzeszowskiego. Do 19 kwietnia podpięte zostaną wszystkie inne powiaty.

Pracownicy CPR już w czerwcu 2018 roku przejęli zgłoszenia, które kierowano na policyjny numer alarmowy 997. Od 2019 r. połączenia wpływające z systemu e-call, czyli systemu używanego w pojazdach w całej Unii Europejskiej, który w razie poważnego wypadku drogowego automatycznie wybiera bezpłatny numer alarmowy 112. Teraz do tego systemu dołącza straż pożarna. Czemu to ma służyć? Przede wszystkim ma to ułatwiać jednostkom straży reagowanie na interwencje. Spora liczba zgłoszeń jest bowiem niezasadna lub fałszywa. Tylko w ubiegłym roku CPR odebrało ponad 840 tysięcy zgłoszeń, z czego 532 tys. było niezasadnych (60 procent). – Przeniesienie numeru 998 do CPR zdecydowanie ułatwi pracę dyżurnych stanowisk kierowania z komend miejskich i powiatowych. Co ważne, numer 998 nie znika, dzwoniąc jednak na niego telefon odbierze dyspozytor CPR i to on po wypytaniu o zdarzenie przekaże info do dyżurnego straży, który nie będzie już tracił czasu na rozmowy, tylko skoncentruje się na wysyłaniu odpowiedniej liczby strażaków i sprzętu na miejsce zdarzenia – mówił na konferencji nadbryg. Andrzej Babiec, komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie.
Strażacy PSP na Podkarpaciu rocznie obsługują ponad 32 tys. zdarzeń. Jak twierdzą, zaletą nowego systemu zgłoszeń jest to, że będą one trafiać w jedno miejsce, a nierzadko zdarza się tak, że do jednego zdarzenia potrzebne są różne służby. Dyżurny będzie od razu alarmował te służby, które są niezbędne do likwidacji danego zdarzenia – podkreśla komendant Babiec.

„Filtr” fałszywych zgłoszeń

-To bardzo dobre rozwiązanie, sprawdzone w praktyce
– twierdzi insp. Zbigniew Sowa, zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Rzeszowie. I dodaje, że na Podkarpaciu policjanci podejmują rocznie blisko 160 tys. interwencji zgłaszanych telefonicznie. Od czerwca 2018 roku, gdy numer 997 obsługiwany jest już przez CPR, dyżurny policji otrzymuje praktycznie gotowe zgłoszenie, które nie wymaga weryfikacji. Przy wątpliwościach może też odsłuchać rozmowę zgłaszającego z dyspozytorem CPR. – Zdecydowanie usprawniło to pracę dyżurnych. Nie zajmują się odbieraniem telefonów alarmowych, natomiast skupiają się na jak najszybszym dotarciu policji na miejsce zdarzenia – mówi insp. Sowa.
Działanie centrum opiera się na nowoczesnym specjalistycznym oprogramowaniu komputerowym, jednolitym dla całego kraju. Odpowiednio przeszkoleni operatorzy, podczas rozmowy z osobami zgłaszającymi (na monitorze operatora odbierającego sygnał wyświetla się czerwony, mrugający telefon, wskazujący lokalizację dzwoniącego z dokładnością od kilku – w terenie dobrze wyposażonym w stacje przekaźnikowe, do niestety, nawet kilometra w Bieszczadach, czy innych słabo uzbrojonych miejscowościach), zbierają wszystkie niezbędne informacje i wprowadzają je natychmiast do systemu informatycznego, a następnie przekazują je do odpowiednich służb. Dzięki temu do służb docierają już tylko te zgłoszenia, które wymagają interwencji.

Anna Moraniec

3 Responses to "Po pomoc tylko na numer 112"

Leave a Reply

Your email address will not be published.