Po prostu niemożliwe!

Stal wbrew wszystkiemu i wszystkim powstrzymała Piotrkowianina. Szanse na play-off jest tuż-tuż. Fot. KB SPORT FOTO/SuperLiga
Stal wbrew wszystkiemu i wszystkim powstrzymała Piotrkowianina. Szanse na play-off jest tuż-tuż. Fot. KB SPORT FOTO/SuperLiga

PIŁKA RĘCZNA. PGNiG SUPERLIGA. Stal coraz bliżej szansy gry o play-off.

Mielczanie dokonali w Piotrkowie Trybunalskim rzeczy wyjątkowej. Można powiedzieć, że wręcz upokorzyli gospodarzy. Wygrali mecz, choć do przerwy tracili do rywali 6 trafień, a ławka rezerwowych świeciła pustkami.

Po sobotnim spotkaniu już chyba nikt nie będzie śmiał zarzucić „Czeczeńcom” braku charakteru czy waleczności. Zespół Krzysztofa Lipki – który notabene po raz enty potwierdził, że na bramkarskim fachu zna się wyśmienicie – dopisał w Piotrkowie do swojego konta aż trzy punkty. Co to oznacza? Że w korespondencyjnym pojedynku właśnie z zespołem z Łódzkiego o 5. lokatę w grupie pomarańczowej ma już nad nią aż 5 punktów przewagi.

Gospodarze – dzięki zwycięstwu z Orlen Wisłą Płock sprawca największej sensacji tego sezonu – szybko zostali sprowadzeni na ziemię po historycznym triumfie z wicemistrzem Polski. Co więcej, stało się to w sposób, z którego zawodnicy z lotniczego miasta powinni być dumni. Po spotkaniu w Gdańsku do długiej mieleckiej listy kontuzjowanych dołączyli bowiem jeszcze dwaj prawoskrzydłowi: Łukasz Janyst i Paweł Wilk. W tych okolicznościach na skraj powędrował Michał Krygowski, a to oznaczało, że żaden z trzech rozgrywających Stali nie mógł liczyć na zmianę. Wobec długiej ławki miejscowych, porażka Piotrkowianina jest jeszcze bardziej wstydliwa.

Rozgrywający Stali, którzy nie mieli szansy na złapanie głębszego oddechu, wbrew wszelkim regułom i chyba też czystej biologii świetnie zagrali po przerwie. Nie dali się zmęczeniu – zresztą jak cała uszczuplona drużyna – i z nawiązką odrobili aż 6-bramkową stratę. To rzecz szczególnie warta uwagi, bo „Czeczeńcy” w tym sezonie zazwyczaj zawodzili właśnie w drugich połowach. – Feniks się otrzepał z popiołu i pokazał po przerwie siłę – cieszyli się kibice z Mielca, którzy nie zostawili swoich zawodników w samotności i do Piotrkowa pojechali za nimi liczną grupą. Jak widać, nie na darmo.

PIOTRKOWIANIN Piotrków Tryb. 23
STAL Mielec 25
(12-6)
PIOTRKOWIANIN:
Procho, Banisz – Mróz 2, Woynowski 2, Iskra, Swat 1, Nastaj 5, Surosz 4, Andreou 2, Krawczenko, Pożarek, Makowiejew 2, Tórz 3, Pacześny, Zinchuk 1, Achruk 1.
STAL: Lipka – Krępa 2, Miedziński 6, Kłoda 1, Kubisztal, Kyrylenko 4, Dementev 5, Basiak, Krygowski 3, Krupa 4.
Sędziowali Damian Demczuk oraz Tomasz Rosik (Lubin). Kary: 8 oraz 10 min. Widzów: 600.

Tomasz Czarnota

Leave a Reply

Your email address will not be published.