
PODKARPACIE. 8 kwietnia taksówkarze zapowiadają ogólnopolski protest przeciwko działalności na rynku estońskiej firmy Bolt, która do Rzeszowa weszła 21 marca.
Kierowcy jeżdżący dla Bolta nie mają kwalifikacji, by wziąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo pasażera, ani licencji koniecznej do przewozu osób. Nie rozliczają się z fiskusem, przez co proponują niższe dubbingowe ceny. To nieuczciwi konkurenci – mówi Tomek, taksówkarz z Rzeszowa.
Dlatego organizacje taksówkarskie postanowiły walczyć z, ich zdaniem, nielegalnymi przewoźnikami. Szefowie Radio Taxi w Rzeszowie we wtorek złożyli do wojewody podkarpackiego Ewy Leniart petycję, by pomogła im ukrócić działalność firm typu Bolt. Petycja, w której czytamy, że „Przyzwolenie i tolerowanie przez organa państwowe działalności firm świadczących usługi przewozowe osób na terenie Rzeczypospolitej Polskiej bez wymaganych uprawnień określonych przepisami prawa obowiązującego w Polsce, w tym również przepisami Unii Europejskiej, jest zaprzeczeniem możliwości prawidłowego funkcjonowania i rozwoju polskich przedsiębiorców”, ma trafić także do premiera Mateusza Morawieckiego.
Taksówkarze chcą natychmiastowego zakazu prowadzenia działalności na terenie Polski przez zagraniczne firmy typu Bolt czy Uber oraz firmy i osoby, które z nimi współpracują. Chcą też natychmiastowego blokowania aplikacji, które umożliwiają klientom zamawianie „kursów” świadczonych przez kierowców wspomnianych firm, oraz surowego karania tych, którzy wożą klientów, nie mając zgody do przewozu osób.
Tymczasem w Rzeszowie z firmą Bolt współpracuje już około 400 kierowców, a kolejnych 1000 jest gotowych taką współpracę podjąć. Aby jeździć dla Bolta, kierowca musi mieć założoną firmę, która świadczy usługi przewozowe, albo mieć podpisaną umowę z firmą, która takie usługi świadczy. W Rzeszowie jest kilkanaście podmiotów „zatrudniających” kierowców Bolta, którzy coraz częściej skarżą się, że taksówkarze urządzają na nich „polowania”. – Zamawiają świadczenie przez aplikację, a potem wzywają policję. To próba zastraszania kierowców, którzy współpracują z aplikacją Bolta. Taksówkarzom nie podoba się, że nasza usługa jest dużo tańsza i innowacyjna – mówią.
– Tańsza, bo wystarczy, że ma się samochód – kontrargumentują taksówkarze. – Tymczasem, by zostać przedsiębiorcą taksówkarzem trzeba oprócz pewnej klasy auta wyłożyć żywą gotówkę ok. 7 tys. zł, a potem czy się zarobi czy nie płacić co miesiąc ponad półtora tysiąca zł samego ZUS-u i podatku.
Taksówkarze uważają, że działalność Bolta nie ma nic wspólnego z równym traktowaniem podmiotów gospodarczych. Zapowiadają walkę o to, by działalność gospodarcza była prowadzona przez wszystkich na tych samych zasadach. Część rzeszowskich taksówkarzach na swoich samochodach nakleiła naklejki z napisem „Stop nielegalnym przewozom”.
Inspekcja Transportu Drogowego zapewnia, że za naruszenie ustawy o transporcie drogowym w postępowaniu administracyjnym, grozi kara 12 tys. zł. I zapewnia, że osoby wykonujące transporty pasażerskie czy to w korporacji taksówkarskiej czy to poprzez aplikację muszą mieć ważne uprawnienia w postaci licencji.
Anna Moraniec



One Response to "Po Rzeszowie jeździ 400 taksówkarzy bez uprawnień?"