
PODKARPACIE, KRAJ. Po nauczycielach kolejna grupa zawodowa przygotowuje się do strajku.
Ignorancja rządu doprowadziła pracowników pomocy społecznej do ostateczności. – Obecnie składamy do pracodawców pisma z żądaniami. To wstępny etap do wchodzenia w spór zbiorowy i przygotowania do ogólnopolskiego strajku. W środowisku poparcie dla tego rodzaju działań jest ogromne – mówi Małgorzata Lachcik, Przewodnicząca Podkarpackiego Związku Zawodowego Pracowników Pomocy Społecznej. Termin strajku najprawdopodobniej zbiegnie z jesiennymi wyborami i… nowym okresem zasiłkowym. Jeśli taki scenariusz się sprawdzi, wypłata świadczeń 500+ czy 300+ może zostać wstrzymana.
Pracownicy pomocy społecznej prowadzą ogólnopolski protest już od października ubiegłego roku. Do tej pory rząd był głuchy na ich apele. – Związkowcy podejmowali próby rozmów, ale zawsze byli ignorowani. Ministerstwo zawsze nas odsyła do samorządów, wiedząc dobrze, że te nie mają środków finansowych, żeby zaspokoić nasze potrzeby – zaznacza Małgorzata Lachcik. Związkowcy liczą, że tym razem zostaną w końcu zauważeni. Domagają się podwyżki w kwocie 1 tys. zł, zmiany legislacyjnej w ustawie o pracowniku socjalnym, zmiany wypłaty dodatku terenowego, który od 14 lat wynosi 250 zł. Ponadto są przeciw powstawaniu Centrów Usług Społecznych w miejsce lub obok Ośrodków Pomocy Społecznej.
Strajk najpewniej jesienią
– Jesteśmy wysoko wykształconymi ludźmi, stale podnosimy kwalifikacje. Wymagania wobec pracowników socjalnych są ogromne. Dokłada się nam kolejne zadania, a bez dodatkowych środków pieniężnych nie mamy szans na zwiększenie etatów i poprawy płac – nie ma złudzeń przewodnicząca Lachcik. Zatrudnieni w pomocy społeczne są gorzej opłacani niż inni pracownicy samorządowi, ponieważ ich siatka płac mieści się w grupie z obniżonymi stawkami: „inni pracownicy samorządowi”. Po 30 latach pracy doświadczony pracownik otrzymuje 2400 zł na rękę. Osoby rozpoczynające pracę jako pracownicy pomocy społecznej mogą liczyć jedynie na najniższą krajową.
– Musimy coś zrobić, bo nie damy rady dłużej tak funkcjonować. Przyznajemy świadczenia korzystającym pomocy społecznej i wiemy, jakie kwoty niektórzy otrzymują. Często są to osoby, które uchylają się od pracy po to, żeby dostać pieniądze, za to rodziny z jednym dzieckiem, nie mogą się ubiegać o 500+, bo pracują – nie kryje Małgorzata Lachcik. – Można powiedzieć, że karani są ludzie, którzy wnoszą coś do tego państwa, chcą w życiu do czegoś dojść. Tak naprawdę biedni i najbardziej pokrzywdzeni są niepełnosprawni, emeryci i renciści – dodaje.
Większość pracowników nie widzi innej drogi jak tylko strajk. – Nie znam żadnego pracownika socjalnego, który powiedziałby, że jest zadowolony ze swojego wynagrodzenia. Ludzie chcą walczyć o lepsze płace i zmiany w pomocy społecznej. Zainteresowanie strajkiem jest ogromne – twierdzi przewodnicząca.
Jeszcze nie ma konkretnej daty. – Na razie prowadzimy procedury, ale jeśli do niego dojdzie, to najprawdopodobniej jesienią. Zbiegnie się to z nowym okresem zasiłkowym i wyborami – wyjaśnia Małgorzata Lachcik. Wypłata świadczeń 500+ czy 300+ będzie zagrożona? – pytamy. – Jest takie prawdopodobieństwo
Wioletta Kruk



6 Responses to "Po wakacjach nie będzie 500+?"