– Pobiłem swój własny rekord toru Formuły 1 !

- Ogólnie jestem zadowolony i należy się tylko cieszyć, że tak to wszystko wygląda u progu sezonu - tak o swoich pierwszych tegorocznych startach na torze Formuły 1 w Abu Dhabi mówi Rafał Wilk, od niespełna roku zawodnik sekcji kolarskiej Stali Rzeszów. Fot. Facebook Rafała Wilka
– Ogólnie jestem zadowolony i należy się tylko cieszyć, że tak to wszystko wygląda u progu sezonu – tak o swoich pierwszych tegorocznych startach na torze Formuły 1 w Abu Dhabi mówi Rafał Wilk, od niespełna roku zawodnik sekcji kolarskiej Stali Rzeszów. Fot. Facebook Rafała Wilka

HANDBIKE. Rozmowa z RAFAŁEM WILKIEM, reprezentantem Polski i zawodnikiem Stali Rzeszów.

Rafał Wilk od zwycięstwa w wyścigu indywidualnym na czas i 2. miejsca w rywalizacji ze startu wspólnego w Abu Dhabi rozpoczął sezon 2016 – Tym razem o przeszło minutę pobiłem swój ubiegłoroczny rekord toru Formuły 1 w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. To dobry prognostyk na dalszą część sezonu i imprezę docelową, jaką będą wrześniowe Igrzyska Paraolimpijskie w Rio de Janeiro – mówi RAFAŁ WILK, dwukrotny mistrz paraolimpijski, 5-krotny mistrz świata i 3-krotny zwycięzca Pucharu Świata.

– Jakie ogólne wrażenia z pobytu w ZEA?

– To był w ogóle mój pierwszy start w tym sezonie. Trochę odległy, a w dodatku na torze Formuły 1. Emiraty to egzotyczne, ale bardzo miłe miejsce. Czasówkę wygrałem z blisko 8-sekundową przewagą nad Joelem Jeannotem. Ze startu wspólnego z kolei górą był Francuz. Finiszowaliśmy we dwójkę i przegrałem o przysłowiowy błysk szprychy (Wilk stracił do Jeannota 0,41 s – przyp. red.). Ogólnie jestem zadowolony i należy się tylko cieszyć, że tak to wszystko wygląda u progu sezonu.

– Trudno się było przestawić na warunki atmosferyczne, panujące o tej porze roku w Abu Dhabi?

– W dzień było 30 stopni, więc dosyć spora różnica w porównaniu do tego, co mamy czy mieliśmy jeszcze kilkanaście dni temu w Polsce. Dla mnie nie był to jednak szok, bowiem większość zimy, w każdym miesiąc po dwa tygodnie, spędziłem na Majorce. Łącznie byłem na 4 zgrupowaniach, tak więc z wysoką temperaturą nie było większego problemu, chociaż różnica między Majorką, a Abu Dhabi była, i to spora (10 – 15 stopni).

– Jak generalnie kolarstwo ręczne postrzegane jest w Zjednoczonych Emiratach Arabskich?

– Może nie jest to tak popularny sport, jak w Europie, ale kilku miejscowych również startowało w wyścigach. Myślę, że oni po to je organizują, żeby się uczyć tego sportu, popatrywać czołówkę europejską i światową, a następnie wyciągać wnioski.

– W tym sezonie Twoją imprezą docelową będą wrześniowe igrzyska paraolimpijskie. Co czeka Cię po drodze do Rio?

– Już w połowie kwietnia sezon zaczyna się na całego i praktycznie co tydzień będą starty. W maju odbędą się z kolei dwa Puchary Świata, gdzie będę miał możliwość przetarcia się z całą czołówką światową. Wówczas będę wiedział, w jakim jestem miejscu, chociaż wydaje mi się, że na tę chwilę jest sto dobrze.

– Startu na paraolimpiadzie możesz być już pewny?

– Tak, awans mam już wywalczony, bowiem wygrałem w tamtym roku ranking UCI i automatycznie z 1. miejsca jestem kwalifikowany na paraolimpiadę. Teraz pozostaje mi się tylko koncentrować na tym, aby wszystko było w porządku i żeby forma w Rio była na 110 procent.

– O konkretne plany na Rio nie będę nawet pytał, bo one są jasne…

– Oczywiście, że chcę obronić dwa mistrzowskie tytuły, wywalczone 4 lata temu w Londynie!

– Od niespełna roku startujesz w barwach Stali Rzeszów i w Rio nie będziesz jedyny zawodnikiem klubu ze stolicy Podkarpacia…

– Dokładnie. W Rio wystartuje też Renata Kałuża, która również ma już kwalifikację paraolimpijską. Będziemy bronić rzecz jasna barw Polski, ale na pewno gdzieś tam ten lokalny patriotyzm będzie i o Stali i Rzeszowie też nie zapomnimy.

– Jak postrzegasz całą inicjatywę powołania do życia, a w zasadzie reaktywowania po wielu latach sekcji kolarskiej Stali Rzeszów?

– Bardzo fajnie, że jest, bo to jest sekcja stworzona dla dzieci, które stanowią ponad 90 proc. wszystkich jej zawodników. Dobrze się stało, że kolarstwo od najmłodszych lat jest zaszczepianie w dzieciach. To także swego rodzaju nawiązanie do tradycji, bo przecież w przeszłość sekcja kolarska była już w Stali. Teraz to zostało reaktywowane i miejmy nadzieję, że następcy Rafała Majki czy Michała Kwiatkowskiego będą się właśnie wywodzić ze Stali Rzeszów. Zresztą kolarstwo to obecnie nie tylko mężczyźni. Również kobiety startują z powodzenia, zdobywają medale, więc można powiedzieć, że wraca ono na wyżyny.

– Na koniec nie sposób pominąć temat żużla. W tym roku drużyny z Rzeszowa i Krosna, których barw broniłeś, startują w jednej lidze. Za niespełna 2 tygodnie (10.04.) na torze przy ul. Hetmańskiej dojdzie do derbów Podkarpacia. Komu będziesz kibicował?

– (śmiech i chwila zastanowienia) Będę kibicował po połowie, a najbardziej temu, aby było to znakomite widowisko, bo to dla kibiców jest najważniejsze. Nie chciałbym, żeby był to przysłowiowy mecz do jednej bramki, tylko wyrównane spotkanie, którego losy najlepiej, jak rozstrzygnęłyby się dopiero w ostatnim wyścigu.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

Leave a Reply

Your email address will not be published.