POChP to śmiertelna choroba, a my nic o niej nie wiemy

Fot. Archiwum
Fot. Archiwum

Przewlekła obturacyjna choroba płuc dotyka w kraju 2 mln osób. Tylko 20 proc. jest odpowiednio zdiagnozowanych i leczonych.

Zmniejszanie objętości płuc, a więc zmniejszanie przepływu powietrza przez drogi oddechowe, to istota tej choroby, co znalazło odzwierciedlenie w jej nazwie, bo „obturacja” oznacza zwężenie struktury anatomicznej posiadającej światło, czyli, w tym przypadku, drogi przepływu powietrza.

Jakie są skutki zmniejszenia pojemności płuc, czyli jakie są objawy POChP? – To przede wszystkim kaszel, duszność i wykrztuszanie. Kaszel pojawia się najpierw we wczesnych godzinach porannych, może mu towarzyszyć skąpe wykrztuszanie. Duszność początkowo występuje tylko przy wysiłku fizycznym, aż wreszcie staje się tak duża, że uniemożliwia zwykłe funkcjonowanie. Wraz z rozwojem choroby pojawiają się bowiem zaburzenia wymiany gazów oddechowych w płucach i we krwi pozostaje za dużo dwutlenku węgla, a za mało tlenu. To tzw. niewydolność oddychania. Podczas badania chorego słyszalne są świsty, furczenia. Lekarz może też stwierdzić niewydolność prawej komory serca i obrzęki kończyn dolnych. Chory na POChP może mieć zasinione usta, wydłużoną fazę wydechu i wzmożoną aktywność mięśni wdechowych – mówi prof. dr hab. med. Paweł Śliwiński z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc.

Mało wiemy o chorobie, choć jest śmiertelna
Z raportu, którego współautorem był profesor (sporządzonego przez TNS Polska na zlecenie PTChP) wynika, że niespełna 3 proc. Polaków wie, co oznacza skrót POChP, a prawie 90 proc. w ogóle nie wie, co się za nim kryje. Tymczasem WHO alarmuje, że w 2020 r. będzie jedną z trzech najczęstszych przyczyn zgonów. Z czego wynika tak ogromna liczba zgonów, czy i jak można im zapobiegać? – Z naszych badań wynika jeszcze dużo więcej niepokojących sygnałów. Nasze badania ujawniły, że 55 proc. ankietowanych nie kojarzyło z niczym nawet pełnej nazwy choroby. I co ważne, również wśród osób palących tylko 3 proc. przyznało, że wie, co oznacza POChP. A to przecież oni, palacze, są najbardziej narażeni na zachorowanie. Palenie papierosów jest odpowiedzialne za rozwój przynajmniej 90 proc. przypadków POChP. Tymczasem w Polsce codziennie pali co najmniej 9 mln osób – mówi profesor.

10 proc. pozostałych przypadków to…
Na POChP mogą zapadać także bierni palacze, co jest szczególnie niebezpieczne dla dzieci. Wdychanie dymu tytoniowego w okresie, kiedy rozwijają się płuca, upośledza ich prawidłowy rozwój. Objawy choroby mogą ujawnić się nawet dopiero po 50 – 60 latach! Zagrożone chorobą są osoby często zapadające na zapalenia dolnych dróg oddechowych. Jeśli ktoś 3 – 4 razy w roku choruje na zapalenie oskrzeli leczone antybiotykiem, to po kilku latach może się u niego rozwinąć POChP. Do czynników ryzyka zaliczamy też zanieczyszczenie powietrza, to przede wszystkim powietrze zanieczyszczone toksycznymi pyłami, gazami. Najgroźniejsze są pyły PM 10, tlenki azotu i siarki oraz ozon. PM 10 są wynikiem emisji pochodzących głównie z domowych pieców i lokalnych kotłowni węglowych oraz zanieczyszczeń przemysłowych.

Pod nazwą POChP kryje się nie jedna, ale dwie choroby…
Tak, przewlekła obturacyjna choroba płuc obejmuje rozedmę płuc oraz przewlekłe zapalenie oskrzeli, charakteryzujące się kaszlem przez co najmniej trzy miesiące w roku przez kolejne dwa lata. Te objawy były znane i rozpoznawane już od dawna, ale jako dwie jednostki chorobowe. Dopiero stosunkowo niedawno, bo w 1966 r. połączono je jedną nazwą. I nie bez powodu. Najczęstszą przyczyną obu chorób jest palenie papierosów i obie charakteryzują się powolnym i systematycznym zmniejszaniem objętości płuc. Wreszcie, po trzecie, u palacza obie najczęściej występują równocześnie.

Anna Moraniec

2 Responses to "POChP to śmiertelna choroba, a my nic o niej nie wiemy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.