Pociąg spóźnił się… półtora miesiąca

Pierwszy pociąg elf 2 na dworzec PKP w Rzeszowie przyjechał dopiero 14 listopada, kolejne też nie zostaną dostarczone na czas. Fot. Pesa
Pierwszy pociąg elf 2 na dworzec PKP w Rzeszowie przyjechał dopiero 14 listopada, kolejne też nie zostaną dostarczone na czas. Fot. Pesa

RZESZÓW. Jeden elf wyprodukowany przez Pesę wreszcie dojechał, ale nie wiadomo, kiedy pojawią się kolejne.

Z półtoramiesięcznym opóźnieniem trafił na Podkarpacie jeden z siedmiu pociągów zakupionych przez marszałka województwa. Elf 2 – bo tak nazywa się elektryczny zespół trakcyjny – dostarczony został niezgodnie z wyznaczonym terminem, bo firma Pesa nie ma wystarczających środków finansowych na produkcję pociągów.

Podkarpacki Urząd Marszałkowski w styczniu zamówił w bydgoskiej Pesie 7 pociągów Elf 2. Pięć z nich to pojazdy trójczłonowe, a dwa czteroczłonowe. Trójczłonowy elf kosztuje 17,2 mln zł, a czteroczłonowy – 19,4 mln zł. Łącznie na zakup tych pociągów samorząd wojewódzki wydał 124,6 mln zł.

Pociągi Elf 2 jako pierwsze na Podkarpaciu spełniają najnowsze normy krajowe i ich prędkość wynosi 160 km/h. Są to pojazdy klimatyzowane i z dostępem do Wi-Fi. Mają monitoring, automaty biletowe.

Zgodnie z kontraktem pierwsze trzy elfy miały trafić na Podkarpacie do końca września, czwarty – 30 listopada, a dwa kolejne do końca stycznia 2018 r., a ostatni do 31 marca. Ten pierwszy termin – 30 września – nie został dotrzymany, a na 30 listopada też nie ma szans, że nowy pociąg dojedzie. Nie są też pewne kolejne terminy. Jeszcze pod koniec września Pesa poinformowała urząd marszałkowski, że nie jest w stanie dostarczyć tych pojazdów na czas.

Jak poinformowało biura prasowe Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie, zgodnie z umową, od 1 października urząd marszałkowski firmie Pesa nalicza kary umowne za niedotrzymanie terminów.

Urząd Marszałkowski wybrał polskiego producenta, bo Pesa do niedawna była wiarygodną i solidną firmą. Odnosiła sukcesy za granicą. Pojazdy tej firmy: lokomotywy, zespoły trakcyjne, wagony i tramwaje są kupowane nie tylko w Polsce, ale i w 11 państwach, m.in. w Czechach, Rosji, na Ukrainie i we Włoszech. Zdaniem ekspertów ds. kolejnictwa, jedynym ratunkiem przed niewypłacalnością jest dla tej polskiej firmy znalezienie strategicznego inwestora.

Mariusz Andres

2 Responses to "Pociąg spóźnił się… półtora miesiąca"

Leave a Reply

Your email address will not be published.