
FORTUNA I LIGA. W przypadku wygranej PGE Stal Mielec ucieknie Podbeskidziu na 8 punktów. To byłoby coś.
Koniec ze żmudnymi ćwiczeniami na siłowni i niewdzięcznymi sprawdzianami podczas gier kontrolnych – w sobotnie popołudnie piłkarze usłyszą dźwięk pistoletu startowego i ruszą do decydującej batalii o punkty, prestiż i większe pieniądze. W Bielsku-Białej spotkają się drużyny, które obrały jasny cel: awans do ekstraklasy.
Stal na powrót do elity czeka od 1996 roku, Podbeskidzie z ekstraklasą pożegnało się cztery lata temu. W tym momencie to mielczanie są bliżsi spełnienia marzeń, mają nad „Góralami” 5 punktów przewagi. Jednak w I rundzie zespół z Bielska-Białej okazał się lepszy. Wywiózł z Podkarpacia trzy punkty po bramce Łukasza Sierpiny.
Niech seria trwa!
Zanim I-ligowa karuzela rozkręci się na dobre, stalowcy będą już po sprawdzianie generalnym. Drugą część sezonu zaczynają na boisku Podbeskidzia, potem zagrają z: Łódzkim Klubem Sportowym, GKS Tychy i Sandecją Nowy Sącz. Cztery kolejki, trzech konkurentów do walki o awans. W głębokiej wodzie można się utopić albo popłynąć z prądem. – Jeśli chcemy występować w ekstraklasie, musimy być przygotowani również na tak wymagający kalendarz – podkreśla Artur Skowronek, trener Stali. – Wiemy, że przynajmniej cztery inne ekipy mają te same marzenia, lecz jestem spokojny. Drużyna kapitalnie pracowała na obozie w Turcji. Nie tylko nad siłą i motoryką, ale również pod kątem taktycznym. W tym elemencie bardzo się rozwinęliśmy. Dostrzegamy szansę, jaka się pojawiła, to nas napędza.
Biało-niebiescy przyjadą do Bielska, by kontynuować niesamowitą serię 13 ligowych meczów bez porażki!
„Ecik” czy Mendi?
Stal pozyskała zimą 4 zawodników. Wydaje się, że największe szanse na grę przeciwko „Góralom” od pierwszej minuty ma najbardziej doświadczony z nich, 32-letni napastnik Łukasz Janoszka, jesienią grający w Zagłębiu Lubin. Tyle że „Ecik” dołączył do zespołu dopiero na ostatniej prostej, tydzień przed ligą. W sparingach pierwszym wyborem trenera był natomiast Hiszpan Mendi. Odkąd w Stali pojawił się jego rodak Jonatan de Amo Perez i znikła bariera językowa, blondwłosy napastnik spisuje się coraz lepiej. Biało-niebiescy mieli problem z piłkarzem na pozycji numer 9, ich mocnymi stronami były natomiast niezwykle kreatywna linia pomocy i szybkie skrzydła. Swoje robił też złożony z doświadczonych, ponad 30-letnich graczy, blok obronny. W sobotę nie należy się spodziewać otwartego spotkania i gradu bramek. Stawka meczu sprawia, że o fajerwerkach można zapomnieć.
Zmuszone ścigać czołówkę Podbeskidzie liczy wiosną na mądrość i doświadczenie sprowadzonego z kazachskiego Irtysza Pawłodar Adriana Gomeza. 25-letni wychowanek Albacete Balompie, w swoim kraju znany szerzej jako Adri, to defensywny pomocnik, którego tak bardzo brakowało trenerowi Krzysztofowi Brede.
Mielecki klub organizacyjnie jest gotowy na ekstraklasę. – Teraz albo nigdy? – to źle postawione pytanie, lecz prawdą jest, iż czujemy, że to jest nasze pięć minut. Zrobimy wszystko, by po dwóch dekadach ponownie znaleźć się wśród najlepszych w Polsce – zapewnia Jacek Orłowski, prezes Stali, która dysponuje dziesiątym budżetem w I lidze (7 mln zł).
PODBESKIDZIE – PGE STAL
Sobota, godz. 13.45
Transmisja w Polsacie Sport Extra
Tomasz Szeliga


