
III LIGA. Szymon Szydełko, trener Resovii, szykuje zmiany w składzie; pierwszy poważny sprawdzian Bohdana Bławackiego, opiekuna Stali.
Resovia i Stal rozegrają w sobotę, 1 kwietnia, 82. Derby Rzeszowa. Stawka pojedynku sprawia jednak, że drużyny nie myślą o primaaprilisowych żartach. Kto zwycięży, ten może się znaleźć wyżej na koniec sezonu.
Resoviacy mają punkt mniej od stalowców i chrapkę na wyprzedzenie rywalki, która znajduje się pod większą presją. Wiadomo o co chodzi: kasa z miasta i konieczność awansu. – Cóż, Stal kiepsko zaczęła rundę i jest jak saper, który nie ma prawa się potknąć. Ale czy z tego powodu znajduje się pod większą presją? Każdy, kto grał albo pracował w Resovii wie, że tutaj oczekiwania są zawsze ogromne, nie ma kalkulowania, liczy się tylko zwycięstwo. Tradycja zobowiązuje, więc podejmujemy rękawicę i zrobimy wszystko, by w końcowej klasyfikacji znaleźć się przed Stalą – odważnie deklaruje Szymon Szydełko, trener „pasiaków”, który ma co prawda do dyspozycji wszystkich piłkarzy, ale zapewne namiesza w składzie. – Nienawidzę biernej postawy, a kilku moich zawodników chyba nie wierzyło w odwrócenie losów meczu z Podlasiem – nawiązuje do ostatniego 0-2 w Białej Podlaskiej. – Zastanawiam się nad zmianą na trzech, może nawet czterech pozycjach. Zagrają ci, którzy na boisku oddadzą serce. – Dwie porażki na początek wiosny mocno zaburzyły nasz spokój, ale wszystko można jeszcze naprawić dobrą grą – to z kolei Wojciech Reiman, najlepszy strzelec Stali. – Na derby, tak jak przed innymi meczami, nie trzeba nas specjalnie motywować – zależy nam na zwycięstwie w każdym spotkaniu. Musimy za wszelką cenę uniknąć straty punktów z Resovią. Potknęło się już KSZO, więc my na pewno nie możemy sobie pozwolić na kolejne wpadki.
Biało-czerwoni w 2017 rok weszli lepiej od biało-niebieskich, jednak i oni swoją grą na kolana nie rzucają. Brakuje bramek, a w obronie przez indywidualne, często banalne pomyłki, zbyt często bije się na alarm. – Grunt, że stwarzamy sytuacje. Jest jeden większy problem, lecz nie chciałbym wywoływać wilka z lasu, bo ciężko pracujemy, by go wyeliminować – uśmiecha się tajemniczo Szydełko. Sztab Resovii przed sobotnim meczem miał więcej zajęć niż zwykle, bo trzeba było rozpracować nowego trenera Stali. – Zasięgaliśmy języka o Bohdanie Bławackim. Dowiadywaliśmy się, w jaki sposób prowadzi swoje zespoły, na co zwraca uwagę. Oby ta wiedza się przydała – kończy Szydełko.
Reiman podkreśla, że zmiana szkoleniowca to dla Stali bodziec. – Trener Bławacki przyszedł ze swoją filozofią, która mi się podoba. Chcemy grać ofensywną piłkę i wygrywać. Pierwsza połowa meczu z Orlętami pokazała, że potrafimy temu sprostać, druga, że jeszcze sporo pracy przed nami – przyznaje.
W derbach Rzeszowa mamy idealny remis: po 32 zwycięstwa Resovii i Stali oraz 17 remisów. Jednak w ostatnich latach rywalizacja przebiegała pod dyktando zespołu z Hetmańskiej – Stal po raz ostatni przegrała z Resovią 4 lata temu. Jak będzie w sobotę?
RESOVIA – STAL
sobota, godz. 16
tsz, tc



6 Responses to "Podczas derbów nie czas na żarty"