Poddaliśmy się, czujemy się bezsilni

W Kielanówce budowany jest odcinek drogi ekspresowej S19. Dla kierowców to dobra wiadomość, ale dla właścicieli działek nie do końca. Czują się oszukani, bo za utracone działki, które zostały przeznaczone pod drogową inwestycję mają dostać grosze.  A na to - jak mówią - nie ma zgody. Fot. Wit Hadło
W Kielanówce budowany jest odcinek drogi ekspresowej S19. Dla kierowców to dobra wiadomość, ale dla właścicieli działek nie do końca. Czują się oszukani, bo za utracone działki, które zostały przeznaczone pod drogową inwestycję mają dostać grosze. A na to – jak mówią – nie ma zgody. Fot. Wit Hadło

KIELANÓWKA k. RZESZOWA. Właściciele działek stracili nadzieję, że urzędnicy podwyższą im odszkodowania za utracone grunty przeznaczone pod budowę S19.

Mieszkańcy Kielanówki, którym zabrano działki pod budowę drogi S19 czują się oszukani i bezsilni. Za swoje grunty mają dostać kilka razy mniej pieniędzy niż wynosi ich wartość rynkowa. Odwołali się od decyzji wojewody do ministra infrastruktury, ale dotąd nie dostali odpowiedzi. Ich zdaniem, wojewoda ustalił za niską wysokość odszkodowania, którą oparł na podstawie wyceny sporządzonej przez rzeczoznawcę.

O protestach mieszkańców Kielanówki i z ulicy Słoneczny Stok, którym źle wyceniono wartość działek pisaliśmy w lipcu, sierpniu i we wrześniu. Wtedy chętnie wypowiadali się na ten temat, zarzucając urzędnikom i rzeczoznawcy majątkowemu, że nie potrafili określić rzeczywistej ceny za każdy ar ich gruntów. Kilkunastu właścicieli nieruchomości wystąpiło nawet w TVP Info. Skontaktowaliśmy się z mieszkańcami ponownie, ale nie chcą już, żeby media upubliczniały ich problem.

Bezsilni, oszukani…
– Poddaliśmy się, czujemy się bezsilni – mówią mieszkańcy Kielanówki. – Nie wystąpimy już w telewizji, nie chcemy też publikacji w gazetach. To nic nie dało. Nic się nie zmieniło w tej sprawie. Zostaliśmy oszukani. Z naszego problemu z niską wyceną działek urzędnicy nic sobie nie robią. Lekceważą nas. Chcą nam zapłacić grosze za nasze działki.

Pismo do ministra infrastruktury przesłono 25 sierpnia. Minął już ponad miesiąc, a odpowiedzi wciąż nie ma.

– Poddałam się – mówi mieszkanka
W sierpniu do naszej redakcji wpłynęło pismo, w którym mieszkanka Kielanówki podziękowała dziennikarzom za skuteczną interwencję. Początkowo za 1 ar wywłaszczonej działki kobiecie postanowiono zapłacić 1330 zł, a po publikacji w Super Nowościach podwyższono ją na 1950 zł. To nadal – według właścicielki gruntu – za mało, ale przynajmniej Urząd Wojewódzki zmienił decyzję. Tym razem jednak mieszkanka Kielanówki nie chciała publikacji swojego nazwiska.

– Jeden raz pod nazwiskiem wypowiedziałam się dla gazety o swoim problemie – stwierdziła skrzywdzona przez decyzje urzędników kobieta. – Ten jeden raz wystarczy. Poddałam się, nie mam już siły walczyć. Liczę jeszcze, że minister podejmie korzystną dla mnie decyzję i podniesie wartość mojej działki. Według rzeczoznawcy majątkowego z Bytomia, za ponad 20 arów utraconej nieruchomości mogę dostać 28 tys. zł, a tak naprawdę cena rynkowa działki to 200 tys. zł. Jeden ar to nie 1950 zł, a 10 tys. zł.

W sprawie odwołania, które przesłano do ministra infrastruktury, skontaktowaliśmy się z biurem prasowym tego resortu. Czy jest szansa, że sprawa mieszkańców Kielanówki zostanie rozpatrzona ponownie i dostaną wyższe odszkodowania za utracone działki? – zapytaliśmy przedstawiciela Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Mariusz Andres

10 Responses to "Poddaliśmy się, czujemy się bezsilni"

Leave a Reply

Your email address will not be published.