Podejrzany o wykorzystanie seksualne córki wciąż w areszcie

Lubelska prokuratura prowadzi kompleksowe śledztwo ws. rodziny S. z Izdebek. 10 dzieci trafiło pod opiekę do rodzin zastępczych. Fot. Paweł Dubiel

BRZOZÓW, LUBLIN. Lubelska prokuratura sprawdza, czy opieka nad 12-osobową rodziną z Izdebek była sprawowana prawidłowo.

Prokuratura Okręgowa w Lublinie, do której trafiła sprawa 37-letniego Krzysztofa S. z Izdebek, podejrzanego o skrzywdzenie jednej ze swoich córek, prowadzi kompleksowe śledztwo. Prokuratorzy sprawdzają nie tylko czy rzeczywiście doszło do dramatu 6-letniej dziewczynki, ale też czy osoby i instytucje, które prowadziły nadzór nad wielodzietną rodziną wywiązywały się ze swoich obowiązków. 37-latek wciąż przebywa w areszcie, matka dzieci opuściła już szpital, do którego trafiła na leczenie w związku z załamaniem nerwowym, a dzieci są w rodzinach zastępczych.

– Prokurator prowadząca śledztwo ponownie przesłuchuje część świadków tym razem w obecności psychologa. Dodatkowo zażądała dokumentacji medycznej dotyczącej członków rodziny, gdyż trzeba zbadać, czy pozostałe dzieci nie miały jakichś problemów – mówi prok. Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Sprawdzane jest też działanie organów, które miały się opiekować tą rodziną – dodaje.

Państwo S. mieli kuratora sądowego, asystenta rodziny i byli pod opieką ośrodka pomocy społecznej. – Krzysztof S. w dalszym ciągu przebywa w areszcie tymczasowym – dodaje prok. Kępka.

Mężczyzna trafił do niego w listopadzie, na drugi dzień po odnalezieniu 12-letniego Daniela – najstarszego chorego syna rodziny S., który dwie noce spędził w lesie. Gdy został odnaleziony, niespodziewanie pojawiły się okoliczności mogące świadczyć o tym, że jego kilkuletnia siostra mogła być krzywdzona przez ojca. 37-latek usłyszał zarzut narażenia syna na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia oraz doprowadzenia osoby małoletniej poniżej lat 15 do innej czynności seksualnej. Nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Za przestępstwo, o które jest podejrzany grozi 12 lat pozbawienia wolności.

Katarzyna Szczyrek

Leave a Reply

Your email address will not be published.