Podejrzany o zgwałcenie córki wpadł na lotnisku

Dramat upośledzonej dziewczyny miał rozegrać się w jednym z domów w niewielkiej wsi Grzegorzówka w powiecie rzeszowskim.
Zygmunt Ł. był poszukiwany od niemal 2 lat za skrzywdzenie upośledzonej małoletniej córki.

GRZEGORZÓWKA, GM. HYŻNE. Zygmunt Ł. był poszukiwany listem gończym. Ukrywał się w Anglii.

Policjanci zatrzymali 57-letniego Zygmunta Ł. z Grzegorzówki w gm. Hyżne, który od niemal 2 lat ukrywał się za granicą w obawie przed czekającymi go zarzutami seksualnego wykorzystania upośledzonej małoletniej córki. Mężczyzna „wpadł” na lotnisku w Jasionce, gdy, sądząc najwidoczniej, że nic mu już w Polsce nie grozi, postanowił wrócić w rodzinne strony. Usłyszał w prokuraturze zarzuty pedofilskie i trafił do aresztu tymczasowego. O sprawie i poszukiwaniach mężczyzny pisaliśmy jako pierwsi jednocześnie sugerując wówczas organom ścigania, że Ł. ukrywa się na Wyspach Brytyjskich. Nasze informacje sprawdziły się.

Zaskoczonego 57-latka zatrzymała straż graniczna. – Poszukiwany został zatrzymany 11 lipca przez funkcjonariuszy Straży Granicznej na lotnisku Rzeszów – Jasionka podczas kontroli paszportowej – potwierdza nadkom. Marta Tabasz-Rygiel, rzecznik prasowy podkarpackiej policji. – Został przekazany do dyspozycji Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie, która wydała za nim list gończy – dodaje.

Uciekł przed zarzutami
Rzeszowska „rejonówka” w grudniu 2016 r. postawiła Zygmuntowi Ł. dwa zarzuty: pierwszy dotyczący obcowania płciowego z osobą poniżej lat 15 lub dopuszczenia się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadzania jej do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania i drugi dotyczący doprowadzania do obcowania płciowego lub poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności, wykorzystując bezradność innej osoby lub wynikający z upośledzenia umysłowego lub choroby psychicznej brak zdolności tej osoby do rozpoznania znaczenia czynu lub pokierowania swoim zachowaniem. Nie zdążyła mu ich jednak ogłosić, bo mężczyzna uciekł w obawie przed nimi z rodzinnej Grzegorzówki i wyjechał do Anglii. Ofiarą 57-latka miała być jego małoletnia wówczas córka, jedna z szóstki jego dzieci, którymi po śmierci żony opiekował się samotnie. Dziewczyna jest upośledzona. Aktualnie, jak mówią sąsiedzi podejrzanego, jest już pełnoletnia.

Wpadł, bo przyjechał do Polski
Zygmuntowi Ł. przez niemal 2 lata skutecznie udawało się zwodzić organy ścigania. Ręka sprawiedliwości w końcu go jednak dosięgła i usłyszał zarzuty. – Zygmuntowi Ł. przedstawiono zarzuty z kategorii czynów przeciwko wolności seksualnej – potwierdza prok. Piotr Pawlik, prokurator rejonowy w Rzeszowie. – Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów – dodaje prokurator.

O szczegółach tych zarzutów, ze względu na charakter czynu, jak i wiek poszkodowanej prokuratura nie chce jednak mówić.

Z racji tego, że Zygmunt Ł. był poszukiwany listem gończym, standardowo trafił do aresztu tymczasowego na okres 2 tygodni. Śledczy zawnioskowali jednak już do sądu o przedłużenie mu tymczasowego aresztowania, które kończyłoby się w tę środę. Mężczyźnie grozi wieloletnie więzienie.

Katarzyna Szczyrek

7 Responses to "Podejrzany o zgwałcenie córki wpadł na lotnisku"

Leave a Reply

Your email address will not be published.