
RZESZÓW. Zdaniem naszego Czytelnika 2 tys. zł dziennie przeznaczone na utrzymanie murawy i toru żużlowego to ukryta dotacja z ratusza dla Stali.
– Blisko 70 tys. zł, jakie co miesiąc z budżetu miasta przeznaczane jest na sprzątanie Stadionu Miejskiego w Rzeszowie, utrzymanie murawy oraz toru żużlowego to chyba lekka przesada – alarmuje nasz Czytelnik. Postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się całej sprawie.
Po tym jak miasto przejęło pieczę nad obiektem przy ul. Hetmańskiej, musiało ogłosić przetarg na jego “gospodarza”, który będzie dbał o czystość, porządek i utrzymanie boisk oraz toru żużlowego. Takowy przetarg został ogłoszony w marcu bieżącego roku. – Sam przetarg był już podejrzany – dodaje nasz Czytelnik. Co ciekawe, wygrał go… klub Stal Rzeszów, który jako jedyny stanął do przetargu. Jego oferta na utrzymanie porządku na stadionie do końca br. zamykała się w kwocie 619,5 tys. zł, co daje w przeliczeniu dokładnie 68 tys. 833,33 zł miesięcznie.
O tym, jak wygląda porządek na Stadionie Miejskim w Rzeszowie mógł się przekonać każdy, kto chociaż raz się na nim znalazł. Sprzątanie odbywa się zazwyczaj na zasadach prowizorki, jakość i stan murawy także pozostawiają wiele do życzenia. – I za to wszystko my, jako podatnicy, płacimy aż 70 tys. zł miesięcznie? Przecież to wychodzi ponad 2 tys. zł na dzień! – bulwersuje się jeden z naszych Czytelników.
Gdzie indziej taniej
Cała sytuacja robi się jeszcze ciekawsza, gdy próbujemy ustalić ile Stal, jako dzierżawca obiektu, wydała na ww. czynności w roku 2011. – Nie mam wiedzy na ten temat – usłyszeliśmy od pracownika administracji obiektu przy ul. Hetmańskiej, który odesłał nas do prezesa klubu. – To jest tajemnica handlowa i nie mogę w tej kwestii udzielić żadnej informacji – mówi z kolei prezes Stali Rzeszów, Stanisław Kluz.
Dla porównania sprawdziliśmy ile kosztuje utrzymanie stadionów w Gorzowie Wielkopolskim. Tam miasto przeznacza na dwa obiekty (żużlowy i piłkarski) rocznie 1,1 mln zł. W tym jednak zawierają się opłaty za media, które stanowią znaczną część wydatków. Inny przykład – roczne utrzymanie kompleksu boisk piłkarskich w Olsztynie kosztuje miasto… 200 tys. zł. Wygląda więc na to, ze rzeszowski Ratusz bardzo przychylnym okiem spogląda na klub z ul. Hetmańskiej, przeznaczając tak duże kwoty na utrzymanie porządku na obiekcie, który i tak pozostawia wiele do życzenia.
Mariusz Włoch



26 Responses to "Podejrzany przetarg na utrzymanie stadionu"