
RZESZÓW. W rzeszowskiej komendzie doszło do niecodziennej sytuacji, o której i policja, i prokuratura nie chcą mówić.
Jak dowiedziały się Super Nowości, w Komendzie Miejskiej Policji w Rzeszowie doszło do dziwnego zdarzenia. Oskarżony o wyłudzenie dużego kredytu mężczyzna podczas prowadzonych z nim czynności w budynku rzeszowskiej komendy podprowadził policjantom kilka stron dokumentów związanych ze śledztwem. Sprawa jest na tyle dziwna, że nawet w Prokuraturze Rejonowej w Rzeszowie nie chcą mówić zbyt wiele na jej temat.
Wiadomo, że mężczyźnie zostały przedstawione zarzuty dotyczące wyłudzenia kredytu o wartości 100 tys. zł poprzez posłużenie się przez niego fałszywymi dokumentami.. Postępowanie w jego sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie, a także policjanci z rzeszowskiego Wydziału Do Walki z Przestępczością Gospodarczą. I to u tych ostatnich przy ul. Jagiellońskiej pojawił się kilka dni temu oskarżony.
Kolejne zarzuty
Podczas prowadzonych z nim czynności mężczyzna zabrał funkcjonariuszom kilka stron dokumentów z akt sprawy. – Nie były to jakieś kluczowe informacje, które mogłyby zaszkodzić postępowaniu. I właściwie tyle mogę powiedzieć ze względu na dobro tego postępowania – mówi Dominik Miś, szef Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.
Mężczyzna oprócz wspomnianego zarzutu dotyczącego wyłudzenia kredytu usłyszał również zarzut kradzieży dokumentów.
Postępowanie wyjaśniające w komendzie
Osobno ta wstydliwa dla policjantów sprawa wyjaśniana jest w samej komendzie. – Komendant miejski polecił wszcząć postępowanie wyjaśniające w sprawie zaginięcia dokumentów i to postępowanie aktualnie nadal się toczy, więc na razie nie wiadomo, czy któryś z funkcjonariuszy poniesie jakiekolwiek konsekwencje – mówi komisarz Adam Szeląg, oficer prasowy rzeszowskiej policji.
Grzegorz Anton



11 Responses to "Podejrzany ukradł policjantom… dokumenty ze śledztwa"