
Posłowie Beata Maciejewska oraz Maciej Kopiec zwrócili się do CBA o przeprowadzenie kontroli dotyczącej konkursu na dofinansowanie fotowoltaiki, w którym 56 na 150 beneficjentów to spółki parafialne powiązane z osobą byłego senatora Kazimierza Jaworskiego. Parlamentarzyści chcą, by sprawdzono, czy nie doszło do „ingerencji w procedurę naboru wskutek korupcji”.
Sprawę nagłośnił „Superwizjer”, który przed kilkoma tygodniami wyemitował materiał o przyznawaniu dofinansowania ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego na farmy fotowoltaiczne. Głównym bohaterem był Kazimierz Jaworski – w przeszłości senator oraz prezes Sieci Parków Energii Słonecznej, założonej przez dziesięciu proboszczów z Podkarpacia.
„Spółka kierowana przez byłego senatora pomogła powołać blisko 300 spółek parafialnych. Następnie spółki, jako przedsiębiorcy, złożyły wnioski o dotacje. Ostatecznie dofinansowanie otrzymało blisko 60 z nich, co stanowi prawie 40 procent wszystkich beneficjentów” – podali dziennikarze „Superwizjera”.
Prezesem spółek parafialnych był proboszcz, a jej siedzibą plebania. 95 proc. udziałów należało do parafii. Pozostałe 5 proc. do kierowanej przez byłego senatora spółki-matki. Każdy z wnioskujących o dotacje składał niemal identyczne wnioski. Finalnie z puli 130 mln zł, blisko 40 mln zł przyznano parafiom.
48 na 56 spółek z problemami
„Najwyższy niepokój budzi fakt, że spośród około 150 podmiotów objętych dofinansowaniem, aż 56 to spółki parafialne powiązane z osobą Kazimierza Jaworskiego – byłego polityka, blisko związanego z partią Prawo i Sprawiedliwość – rządzącą tak w kraju, jak i w województwie” – tłumaczą Beata Maciejewska oraz Maciej Kopiec, którzy zwrócili się w tej sprawie do CBA. Interwencja ma wynikać z podejrzenia korupcji z udziałem polityków PiS, spółki SPES i jej ówczesnego prezesa.
Powołują się na materiał „Superwizjera”, a także interwencję poselską przeprowadzoną 22 kwietnia w biurze SPES w Błażowej. „Prezes Krupczak unikał odpowiedzi na pytania i przyjął strategię <<obrony przez atak>>, co uniemożliwiło nam zrealizowanie interwencji i wyjaśnienie choćby najmniejszej części wątpliwości co do zarządzania przyznanymi środkami unijnymi” – stwierdzają posłowie.
Z kolei w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Podkarpackiego dowiedzieli się, że spośród 56 spółek parafialnych, w których SPES ma udziały, aż 48 posiada poważne problemy z realizacją dotowanych inwestycji.
Parlamentarzyści chcą, by CBA sprawdziło, czy udział spółek zależnych od SPES w konkursie ofert na dofinansowanie ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego prowadzonym przez Zarząd Województwa Podkarpackiego odbył się zgodnie z prawem oraz czy nie doszło do „ingerencji w procedurę naboru wskutek korupcji ze strony SPES lub osób prawnych i fizycznych ze SPES powiązanych”.
Przypomnijmy, że wcześniej w sprawie tzw. spółek parafialnych, które otrzymały dofinansowanie na farmy fotowoltaiczne, interweniował Wiesław Buż. Poseł Lewicy złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Zwrócił się także do Najwyższej Izby Kontroli, by przeprowadziła kontrolę w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Podkarpackiego.
wk


