
RZESZÓW. Widok żołnierzy oraz ich sprzętu na ulicach Podkarpacia nie oznacza, że wkrótce nasz kraj zaatakują wojska rosyjskie.
Polscy żołnierze przemieszczający się po całej Polsce wzbudzają w ludziach poczucie strachu. Wiele osób myśli, że nasz kraj przygotowuje się do wojny z Rosją. Nie inaczej jest na Podkarpaciu. Dostajemy sygnały od Czytelników, że Podhalańczycy przemieszczają się ze sprzętem w kierunku granicy wschodniej itd. Podhalańczycy mówią, że żołnierz cały czas szkoli się i przygotowuje na wypadek wojny.
– Mogę jednak zapewnić, że nasi żołnierze nie szykują się do działań bojowych w związku z sytuacją jaka ma miejsce zza wschodnią granicą. Nie przemieszczamy się także na granicę z Ukrainą – uspokaja kpt. Konrad Radzik, rzecznik prasowy 21. Brygady Strzelców Podhalańskich.
W podobnym tonie wypowiada się Ministerstwo Obrony Narodowej, które kategorycznie zaprzecza pojawiającym się informacjom o ruchach wojsk polskich, które miałyby mieć związek z bieżącą sytuacją na Ukrainie.
– Przemieszczenia sprzętu i żołnierzy mają charakter rutynowy, planowy i pozostają w związku z realizowanym procesem szkolenia pododdziałów. Rozmieszczenie poligonów i ośrodków szkolenia na terenie całego kraju sprawia, że udające się na ćwiczenia pododdziały przemieszczają się po terenie kraju na trasach macierzysta jednostka – rejon ćwiczeń – informuje MON.
Ministerstwo podkreśla, że w obecnej sytuacji nie ma podstaw do tego, aby w jednostkach Wojska Polskiego miały zostać wprowadzone wyższe stany gotowości bojowej.
Grzegorz Anton



9 Responses to "Podhalańczycy nie jadą na wojnę z Rosją"